15.09.2026, 20:57

Szukaj

Ustawa łowiecka

Polska zakazuje dzieciom udziału w polowaniach

Polska ustawa o ochronie zwierząt z 1997 roku zawierała mało znaną klauzulę, która zakazywała zabijania kręgowców w obecności lub z udziałem dzieci. W zasadzie oznaczało to, że dzieci nigdy nie powinny być świadkami zabijania zwierząt ani brać w nim udziału – środek ten miał chronić ich dobrostan psychiczny.

Redakcja Wild beim Wild · 27 lipca 2025

Ustawa łowiecka uchwalona w 1995 roku była jednak starsza niż ustawa o ochronie zwierząt i nigdy nie została zaktualizowana, by uwzględnić jej przepisy dotyczące ochrony dzieci.

W rezultacie Łowiectwo przez lata była praktycznie traktowana jako wyjątek. Wprowadzony w 1997 roku zakaz zabijania zwierząt w obecności dzieci nie był egzekwowany podczas rodzinnych wypraw łowieckich. W polskich tradycjach łowieckich wciąż uczestniczyli nieletni – młodzi ludzie towarzyszyli starszym podczas polowań, a nawet uczestniczyli w rytualnych pokazach zwłok zwierząt po polowaniu – pozornie w sprzeczności z duchem nowszej ustawy o ochronie zwierząt.

Ta luka prawna pozostawała w dużej mierze niezauważona przez niemal dwie dekady, dopóki aktywiści i eksperci prawni w połowie lat 2010. nie zwrócili uwagi na te niespójności. Argumentowali oni, że Ustawa łowiecka musi zostać dostosowana zarówno do istniejącej w Polsce ochrony prawnej dzieci, jak i do współczesnych standardów wychowawczych.

2015: Podnoszenie świadomości społecznej i start kampanii

W 2015 roku szeroka koalicja obrońców zwierząt i aktywistów na rzecz praw dziecka zmobilizowała się, by zwrócić uwagę na ten problem. Pod hasłem „Polowanie NIE dla dzieci” organizowali publiczne demonstracje – w szczególności wiec przed polskim parlamentem (Sejmem) w Warszawie 26 maja 2015 roku, gdzie aktywiści trzymali transparenty z logo pluszowego misia jako celu, protestując przeciwko udziałowi dzieci w polowaniach. Do prezydenta i premiera skierowano otwarte listy, w których domagano się reform, w tym zakazu udziału nieletnich w polowaniach.

Media zaczęły relacjonować narastający konsensus, że udział w polowaniach jest szkodliwy dla dzieci. Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł zatytułowany „Polowanie negatywnie wpływa na dzieci”, cytując ekspertów ostrzegających przed szkodami psychologicznymi. Nawet wśród samych myśliwych pojawiły się obawy: Jerzy Żagiell, regionalny przewodniczący Polskiego Związku Łowieckiego, przyznał, że czasy się zmieniły, sygnalizując otwartość na zakończenie tradycji zabierania dzieci na polowania. Jego wypowiedzi wywołały jednak sprzeciw tradycjonalistycznie nastawionych hobbystycznych myśliwych, którzy poczuli się zaatakowani w swoich prawach rodzicielskich.

W 2015 roku głos zabrali przede wszystkim polscy naukowcy i eksperci. W kwietniu 2015 roku Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk wydał oświadczenie, w którym wskazał na „szkodliwy wpływ na socjalizację młodych pokoleń” wynikający z udziału dzieci w polowaniach. Powołali się na konstytucyjne gwarancje ochrony dzieci przed przemocą i okrucieństwem oraz wyraźnie wskazali na zawarty w ustawie o ochronie zwierząt z 1997 roku zakaz zabijania zwierząt w obecności dzieci, zaznaczając, że nie przewiduje on żadnych wyjątków.

Podobnie grupa psychologów z Uniwersytetu Śląskiego opublikowała opinię, w której ostrzegała, że dzieci narażone na traumatyczne doświadczenie zabijania zwierząt mogą doznać „szkodliwego wpływu na psychikę”, który znacznie przekracza to, co jest w stanie znieść ich rozwój emocjonalny.

Te publiczne oświadczenia pedagogów, psychologów dziecięcych i naukowców zostały wzmocnione przez kampanie organizacji pozarządowych. Organizacje działające na rzecz dobrostanu dzieci (w tym UNICEF) dołączyły do tego chóru. Wszyscy byli zgodni, że rutynowy kontakt z przemocą towarzyszącą polowaniom jest niewłaściwy i potencjalnie traumatyczny dla nieletnich.

Rosnąca świadomość społeczna w 2015 roku sprawiła, że temat trafił na polityczny radar. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska poświęconego ustawie łowieckiej w marcu 2015 roku Paweł Suski – jeden z niewielu obecnych posłów, którzy nie byli hobbystycznymi myśliwymi – formalnie zaproponował wprowadzenie zakazu udziału osób poniżej 18. roku życia w polowaniach, przedstawiając to jako żądanie społeczne. Pomysł spotkał się z gwałtownym sprzeciwem posłów powiązanych z hobbystycznym łowiectwem. Niektórzy oburzeni oświadczyli, że niedopuszczalne jest narzucanie hobbystycznym myśliwym, jak mają wychowywać swoje dzieci, nazywając tę sprawę zamachem na tradycję rodzinną. Jeden z opozycyjnych posłów argumentował nawet (w absurdalny sposób), że dzieci trzymane z dala od polowań w końcu będą jeść podrzędne mięso ze sklepu, „zrobione z papieru toaletowego”, zamiast nauczyć się doceniać dziczyznę. Mimo takich wybuchów ziarno reformy zostało zasiane: w połowie 2015 roku obecność dzieci na polowaniach była szeroko dyskutowana, a niegdyś pomijany zakaz z 1997 roku stał się powszechnie znany.

Budowanie dynamiki

W kolejnych latach aktywiści budowali silną, opartą na dowodach argumentację i poszerzali swoją koalicję. Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak, opowiedział się za wprowadzeniem zakazu. Ministerstwo Edukacji oraz dwa różne komitety Polskiej Akademii Nauk (Komitet Nauk Pedagogicznych i Komitet Nauk Psychologicznych) wydały oświadczenia, w których opowiedziały się za tym, by nieletni nie byli angażowani w polowania. Głos zabrali również wybitni polscy psycholodzy: Mirosława Kątna z Komitetu Ochrony Praw Dziecka podkreśliła na przykład, że polowanie znacznie wykracza poza jakiekolwiek akceptowalne doświadczenie dzieciństwa. Zwróciła uwagę, że etapy rozwoju dziecka w rodzinie myśliwych są takie same jak w każdej innej rodzinie – „jeśli w rodzinie tradycyjnie podaje się alkohol, nie oznacza to, że podaje się go dzieciom” – posługując się analogią, by zilustrować ryzyko szkody emocjonalnej. „Udział w polowaniu hobbystycznym przekracza możliwości dziecka”, wyjaśniła Kątna, wzywając do poszanowania psychicznej kruchości dzieci.

Organizacje pozarządowe utrzymywały temat w polu widzenia opinii publicznej poprzez artykuły, petycje i działania edukacyjne. Ekologiczny miesięcznik Dzikie Życie publikował wywiady i eseje na ten temat. Aktywiści często cytowali badania wskazujące na związek między okrucieństwem wobec zwierząt w dzieciństwie a większą skłonnością do przemocy w późniejszym życiu. Wraz z rozpowszechnianiem się tej wiedzy opinia publiczna coraz bardziej przychylała się do stanowiska reformatorów. Co ważne, koalicja Niech żyją! oraz jej sojusznicy utrzymywali presję na decydentów politycznych. Uczestniczyli w konsultacjach legislacyjnych i wysłuchaniach komisji, dbając o to, by opinie ekspertów i petycje obywatelskie zostały odnotowane w protokołach. Pod koniec 2016 roku rządząca większość parlamentarna (konserwatywna partia PiS) pracowała nad kompleksową nowelizacją ustawy łowieckiej – częściowo w celu wyjaśnienia kwestii wynikających z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku dotyczącego polowań na gruntach prywatnych, ale także po to, by otworzyć drzwi dla długo oczekiwanych reform etycznych. Grupy interesu wykorzystały tę okazję, by wraz z innymi środkami ochrony zwierząt, naciskać na wprowadzenie zakazu dla osób poniżej 18. roku życia.

Za kulisami ważne osoby zabiegały o konsensus. Decydenci polityczni, niezależnie od podziałów partyjnych, wykazywali zaskakującą otwartość na ochronę dzieci przed przemocą podczas polowań – temat ten przełamywał typowe podziały ideologiczne. Paweł Suski (Platforma Obywatelska, PO) i Gabriela Lenartowicz (również PO) angażowali się w tę sprawę w opozycji, podczas gdy w łonie rządzącego PiS-u osoby takie jak minister Henryk Kowalczyk (który objął resort środowiska na początku 2018 roku) okazały się gotowe przyjąć niektóre propozycje przyjazne zwierzętom. Na początku 2018 roku doszło do niezwykłego ponadpartyjnego zbliżenia: jak zauważył aktywista Paweł Średziński, reforma stała się możliwa „dzięki porozumieniu ponad podziałami politycznymi”. Odzwierciedlało to szeroki konsensus społeczny, jaki się wykształcił – sondaże pokazywały, że zdecydowana większość Polaków, zarówno miejscy liberałowie, jak i wiejscy konserwatyści, zgadzała się co do tego, że dzieci powinny być trzymane z dala od przemocy związanej z polowaniami.

Przełom legislacyjny w 2018 roku

W marcu 2018 roku Polska, po latach debat, uchwaliła przełomową nowelizację ustawy prawo łowieckie, która między innymi zakazuje osobom niepełnoletnim udziału w polowaniach lub ich obserwowania. Nowe przepisy – artykuł 42aa punkt 15 oraz artykuł 52 punkt 7 prawa łowieckiego – uznały za nielegalne „prowadzenie polowania w obecności lub z udziałem dzieci poniżej 18. roku życia”, a naruszenia mogą być karane grzywną, ograniczeniem wolności lub karą pozbawienia wolności do jednego roku.

Głosowanie w Sejmie przyniosło przytłaczające poparcie: 335 posłów zagłosowało za zakazem, 73 przeciw. Za reformą opowiedziała się przede wszystkim rządząca partia PiS (197 z 221 posłów PiS ją poparło), a za nią niemal wszyscy posłowie Platformy Obywatelskiej (PO) oraz większość pozostałych klubów. Jedynie garstka konserwatywnych i rolniczych posłów (głównie z PSL i koalicji Kukiz’15) sprzeciwiła się nowelizacji – niektórzy z nich bezskutecznie argumentowali, że „wychowywanie dzieci z dala od polowań” narusza tradycję. Ich stanowisko zostało jednak zdecydowanie odrzucone. Jak z zaciśniętymi zębami przyznało jedno z czasopism łowieckich, ustawodawcy z całego spektrum politycznego uznali pomysł zabierania dzieci na polowania za „horrendum” – coś strasznego i niedopuszczalnego. Przesłanie parlamentu było jednoznaczne: prawo dzieci do wychowania wolnego od przemocy ma pierwszeństwo przed roszczeniami obyczaju łowieckiego.

Proces legislacyjny nie obył się bez dramatu w ostatniej chwili. Gdy w marcu 2018 roku projekt ustawy trafił do Senatu, grupa entuzjastów polowań w Senacie próbowała złagodzić przepis dotyczący osób poniżej 18. roku życia. Zgłosili poprawkę mającą obniżyć dolną granicę wieku do 15 lat, obok innych zmian korzystnych dla hobbystycznych myśliwych. Senatorowie Józef Łyczak, Zdzisław Pupa i Józef Zając (wszyscy hobbystyczni myśliwi lub sprzymierzeńcy lobby łowieckiego) zaciekle bronili starych przepisów. Podczas debaty senackiej 14 marca 2018 roku senator Łyczak powoływał się na religię, twierdząc, że człowiek ma dane przez Boga zadanie czynienia sobie ziemi poddaną (sparafrazował nawet biblijne „czyńcie sobie ziemię poddaną”, by uzasadnić hobbystyczne polowania). Nalegał również, by przynajmniej nastolatkowie mogli uczestniczyć w hobbystycznych polowaniach, ponieważ „hobbystyczne polowanie budzi miłość do przyrody i zwierząt” – wygodnie pomijając fakt, że ta „miłość” wyrażała się poprzez strzelanie ołowianymi kulami do dzikich zwierząt. Inny senator argumentował, że zakaz popchnie dzieci ku gorszym zajęciom, takim jak brutalne gry wideo, wykrzykując: „lepiej strzelba niż dżojstik” jako lekarstwo na nudę młodzieży. Mimo tych barwnych sprzeciwów Senat ostatecznie ugiął się pod presją opinii publicznej. Zatwierdził ustawę z pełnym zakazem dla osób poniżej 18. roku życia – próba złagodzenia go do 15 lat została odrzucona.

Ostateczna ustawa, podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę i wchodząca w życie w kwietniu 2018 roku, uczyniła Polsce pierwszym krajem w Europie, który kategorycznie zakazał osobom niepełnoletnim udziału w polowaniach. Jak wyjaśnił aktywista Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, to zwycięstwo oznacza „koniec Rzeczpospolitej Myśliwskiej” – po latach starań lobby łowieckie zostało pokonane przez szeroką koalicję obywateli i ekspertów, co czyni polską przyrodę „bezpieczniejszą zarówno dla ludzi, jak i dla dzikich zwierząt”.

Kontratak lobby myśliwskiego i próby cofnięcia zakazu (2018–2022)

Nie zaskakuje, że establishment łowiecki zareagował na nowe prawo szybko i z oburzeniem – zwłaszcza na zakaz zabierania dzieci na polowania. Polski Związek Łowiecki (PZŁ) i jego sojusznicy określili zakaz jako atak na tradycję i prawa rodziny. Krajowa Rada Łowiecka publicznie skarżyła się, że „nasze dzieci nie mogą już chodzić z nami na hobbystyczne polowania, a przez to nie mogą nic nauczyć się o przyrodzie”, przedstawiając hobbystyczne polowanie jako zdrowe, rodzinne wychowanie na łonie natury. Za pośrednictwem kanałów mediów społecznościowych PZŁ rozpowszechniano infografiki wychwalające rzekome zalety polowań dla dzieci: mają one wspierać sprawność fizyczną, więź między rodzicami a dziećmi, szacunek do przyrody oraz zrozumienie, skąd pochodzi mięso. (Co znamienne, ta reklamowa grafika została usunięta z internetu już po jednym dniu, gdyż szybko wywołała drwiny i krytykę).

W 2018 roku, wkrótce po wejściu w życie nowego prawa, grupa posłów sprzyjających polowaniom złożyła skargę konstytucyjną (sprawa K 4/18) do polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Argumentowali, że zakaz polowań w obecności osób niepełnoletnich narusza zasady konstytucyjne, takie jak prawa rodzicielskie (art. 48), wolność zgromadzeń (art. 58) oraz pewność prawa. Jednak w lutym 2019 roku polski Prokurator Generalny przedstawił formalne stanowisko, w którym odrzucił skargę. Podtrzymał zgodność zakazu z konstytucją, podkreślając obowiązek państwa do ochrony dzieci przed przemocą i okrucieństwem. Prokurator Generalny argumentował, że polowanie stanowi formę celowego zabijania zwierząt, a ochrona osób niepełnoletnich przed takimi działaniami jest uzasadnionym celem, zgodnym zarówno z konstytucją, jak i z ustawą o ochronie zwierząt z 1997 roku. Trybunał ostatecznie nie uchylił tego przepisu, a zakaz udziału osób niepełnoletnich w polowaniach pozostaje w mocy.

W praktyce lobby łowieckie podjęło kilka prób zniesienia lub złagodzenia zakazu. Pod koniec 2018 roku, niecały rok po wejściu w życie nowego prawa, PZŁ zgłosił pomysł, by polskie łowiectwo zostało uznane przez UNESCO za niematerialne dziedzictwo kulturowe. Obserwatorzy postrzegali to jako próbę wykorzystania statusu „tradycji” do podważenia zakazu – zwłaszcza tradycji przekazywania wiedzy łowieckiej w obrębie rodziny. Wniosek do UNESCO ostatecznie jednak się nie powiódł.

W 2019 roku myśliwi znaleźli natomiast otwarte ucho w Ministerstwie Środowiska. Choć ustawa nadal zakazywała udziału dzieci poniżej 18. roku życia w polowaniach, minister środowiska (sam będący hobbystycznym myśliwym) wydał nowe rozporządzenie zmieniające oficjalny „regulamin polowań”. To rozporządzenie z 2019 roku zezwalało na obecność dzieci w określonych, nieletalnych momentach – na przykład podczas odprawy przed polowaniem czy posiłku po nim – o ile nie brały udziału w samym polowaniu, zabijaniu ani wystawianiu zwierząt po śmierci. Było to częściowe wycofanie się z przepisów wykonawczych: osoby niepełnoletnie w dalszym ciągu nie mogły uczestniczyć w samym polowaniu (żadnego udziału w tropieniu, odstrzale ani obchodzeniu się z upolowaną zwierzyną) i były wykluczone z rytualnego pokotu. Zmiana ta otworzyła jednak hobbystycznym myśliwym możliwość zabierania dzieci na teren łowiska. Dla lobby łowieckiego ustępstwo to było jednak „stanowczo za mało” – domagało się ono zniesienia całego zakazu.

Zachęcona sukcesem koalicja organizacji łowieckich obrała bardziej bezpośrednie podejście. Zorganizowały one inicjatywę ustawodawczą pod nazwą „Krzewienie Tradycji Łowieckiej” i zebrały podpisy pod projektem ustawy, który miałby ponownie zezwolić dzieciom na udział w polowaniach. W październiku 2019 roku projekt ten trafił do Sejmu, oficjalnie popierany przez krajowego przewodniczącego PZŁ, Rafała Malca. Zaproponował on zmianę ustawy w taki sposób, aby małoletni mogli polować „za zgodą rodziców lub opiekunów prawnych”. Zasadniczo chodziło o dodanie wyjątku do zakazu z 2018 roku: jeśli rodzice wyrażą zgodę, dziecko może im towarzyszyć, a ani dorosły, ani organizatorzy nie zostaną ukarani. Przeciwnicy wskazywali, że takie zastrzeżenie całkowicie zniweczyłoby sens zakazu, ponieważ to zazwyczaj własne dzieci myśliwych są głównie zaangażowane w takie sytuacje.

Inicjatywa zyskała również poparcie z zagranicy. FACE opublikowało oficjalne oświadczenie popierające polski projekt. W swoim komunikacie z kwietnia 2020 roku FACE przywitało projekt ustawy jako „pozytywny krok” i wyraziło ubolewanie, że Polska w ogóle wprowadziła tak surowy zakaz. Organizacja określiła udział młodzieży w polowaniach jako narzędzie edukacyjne, które „wspiera zrozumienie przyrody, odpowiedzialność oraz zrównoważone wykorzystanie zasobów naturalnych”, i wezwała polski parlament do cofnięcia ograniczenia rodzinnych tradycji łowieckich, nazywając je „godnym ubolewania”.

Pierwsze czytanie projektu ustawy odbyło się 15 kwietnia 2020 roku, dokładnie w pierwszych dniach pandemii COVID-19. Nawet w środku kryzysu organizacje pozarządowe i eksperci zgromadzili się, aby przeciwstawić się tej ustawie. Koalicja organizacji zajmujących się prawami dzieci oraz ochroną środowiska skierowała wspólny list otwarty do przewodniczącego Sejmu. Wezwały one parlament do odrzucenia wycofania ustawy, ponieważ „zdecydowanie sprzeciwiają się zabijaniu zwierząt w obecności małoletnich z powodów pedagogicznych, psychologicznych, społecznych i prawnych”. W piśmie podkreślono, że fakt, iż dzieci stają się świadkami brutalnego, agresywnego i okrutnego zachowania myśliwych wobec zwierząt – raniąc je, zabijając, ćwiartując, a na koniec wystawiając na pokaz – prowadzi do traum, które prześladują dzieci również w dorosłym życiu». Ostrzeżono, że taka „wczesna indoktrynacja poprzez polowanie” uczy odczłowieczającej, uprzedmiotawiającej postawy wobec przyrody i przekazuje przekonanie, że odbieranie życia dla własnej przyjemności jest akceptowalne. Argumenty te poparto cytatami z polskiego prawa oraz zobowiązań międzynarodowych: zwolennicy zwrócili uwagę, że polskie szkoły nie zabierają dzieci na wycieczki do rzeźni, a zgodnie z tą samą logiką dzieci nie powinny być prowadzone na sceny przemocy w lesie. Powołano się także na artykuł 19 Konwencji ONZ o prawach dziecka (ratyfikowanej przez Polskę), który nakazuje ochronę dzieci przed wszelkimi formami przemocy fizycznej lub psychicznej.

Dzięki tej presji oraz niemal jednomyślnemu potępieniu ze strony ekspertów, ustawa o krzewieniu tradycji łowieckiej została zatrzymana w 2020 roku. Z dokumentów parlamentarnych wynika, że sejmowa Komisja Ochrony Środowiska odrzuciła projekt już w pierwszym czytaniu, uniemożliwiając jego dalsze procedowanie. Rzecznik Praw Dziecka, a nawet rządowe Ministerstwo Edukacji, wydały negatywne opinie, przez co politycznie trudno było uzasadnić zniesienie zakazu.

Lobby łowieckie jednak się nie poddało. W 2022 roku podjęto kolejną próbę – tym razem pod przykrywką szerszej deregulacji. We wrześniu 2022 roku ustawodawcy sprzyjający myśliwym wprowadzili przepisy do „ustawy o likwidacji zbędnych barier administracyjnych”, które, ukryte wśród dziesiątek niepowiązanych klauzul, zmieniałyby ustawę łowiecką tak, by zezwalała na polowania dla osób poniżej 18. roku życia „za zgodą rodziców”. Obserwatorzy zauważyli, że to podejście „tylnymi drzwiami” było bezpośrednim zabiegiem lobby łowieckiego, mającym na celu potajemne osiągnięcie tego, czego nie udało się przeforsować otwarcie. Po raz kolejny organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną środowiska podniosły alarm. Gdy plan ten wyszedł na jaw w 2022 roku, wywołał oburzenie i stał się gorącym tematem politycznym. Na początku grudnia 2022 roku specjalna komisja parlamentarna zawiesiła sporne artykuły. Rząd, stojąc w obliczu publicznej krytyki, wahał się z wprowadzeniem zmiany przed wyborami. Od 2025 roku zakaz udziału małoletnich w polowaniach pozostaje w mocy i stanowi zdobyte w trudzie zabezpieczenie – choć nadal potrzebna jest czujność, ponieważ myśliwi regularnie prowadzą działania lobbystyczne mające na celu zniesienie zakazu.

Podsumowanie

Polski zakaz polowań w obecności małoletnich jest przekonującym przykładem wytrwałości aktywistów oraz skutecznego budowania koalicji. Reforma, która kiedyś wydawała się mało prawdopodobna w obliczu głęboko zakorzenionej kultury łowieckiej kraju, została osiągnięta dzięki połączeniu wiedzy prawnej, kampanii publicznych oraz wsparcia ekspertów. Aktywiści najpierw odkopali zapomnianą zasadę prawną (klauzulę o ochronie zwierząt z 1997 roku) i wykorzystali ją jako kotwicę moralną i prawną. Następnie zjednoczyli wokół siebie różne grupy interesu: organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, psychologów dziecięcych, pedagogów, pediatrów oraz organizacje praw człowieka, aby zjednoczyć je wokół jasnego przesłania, że dzieci powinny być wykluczone ze zorganizowanego zabijania. Dzięki relacjom medialnym oraz tworzeniu materiałów edukacyjnych zmienili opinię publiczną i zmusili decydentów politycznych do działania. Ważne polskie instytucje mówiły jednym głosem – od Polskiej Akademii Nauk i Rzecznika Praw Dziecka, po szanowane organizacje pozarządowe, a nawet postaci religijne – wszystkie podkreślając, że narusza to zarówno wiedzę naukową, jak i konstytucyjny obowiązek Polski ochrony dzieci przed przemocą. Ten szeroki konsensus społeczny umożliwił politykom ponad podziałami partyjnymi poparcie zakazu w 2018 roku, co stanowi rzadki przykład ponadpartyjnej współpracy w kwestii społecznej.

Źródło: Ban on Hunting with Children

Każdy może tutaj oficjalnie zgłosić skargę do ONZ w tej sprawie.

https://www.ohchr.org/en/documents/tools-and-resources/form-and-guidance-submitting-individual-communication-treaty-bodies

Więcej na ten temat w dossier: Psychologia polowania

Więcej na temat łowiectwa rekreacyjnego: Dowody naukowe są przedstawione w przeglądzie Badania dotyczące skutków łowiectwa rekreacyjnego.

Stanowisko IG Wild beim Wild: IG Wild beim Wild odrzuca łowiectwo rekreacyjne. Naszym wzorem jest kanton Genewa, który od 1974 roku obywa się bez łowiectwa rekreacyjnego: bez sezonów polowań, bez psów myśliwskich, bez polowań nagonkowych, bez ambon myśliwskich, bez okrucieństwa wobec zwierząt i przestępczości, które gdzie indziej towarzyszą sezonowi polowań. To, co działa tam od ponad pięćdziesięciu lat, obala każdy stanowisko JagdSchweiz. Związek, który opiera swoją politykę na twierdzeniach obalanych we własnych dokumentach, nie jest organizacją branżową, lecz fabryką dezinformacji.

Wszystkie wpisy są przygotowywane przez IG Wild beim Wild oraz zewnętrznych współautorków i współautorów. Badania, struktura i procesy redakcyjne mogą być przy tym wspierane przez narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

Wesprzyj naszą pracę

Dzięki Twojej darowiźnie pomagasz chronić zwierzęta i sprawić, by ich głos został usłyszany.

Przekaż darowiznę teraz →