Przemoc wobec zwierząt ma być karana także w Internecie
Prezentowanie znęcania się nad zwierzętami w Internecie ma stać się karalne. Nowa ustawa we Francji zwalcza filmy z aktami przemocy wobec zwierząt.
Czy łowiectwo jest winne zniknięciu ptaków gniazdujących na ziemi i zajęcy?
Zdjęcia i filmy przedstawiające przemoc wobec zwierząt rozprzestrzeniają się – tak jak wszystko inne – w sieci z zawrotną szybkością.
I podobnie jak w przypadku innych tematów, granice tego, co jest dopuszczalne, w cyfrowym świecie wydają się znacznie niższe. «To już przybiera ogromne rozmiary», mówi Martina Klausmann z Krajowego Związku Ochrony Zwierząt Badenii-Wirtembergii. W biurze w Karlsruhe regularnie zgłaszają się osoby, aby zwrócić uwagę na takie treści.
Sprawcy często pochodzą z zagranicy
Tyle że dotychczas obrońcy zwierząt są dość bezsilni. Sprawcy, jak mówi Klausmann, znajdują się często za granicą. Podobnie jak serwery, przez które rozpowszechniane są zdjęcia. Nie istnieje też podstawa prawna wobec osób, które w Niemczech rozpowszechniają dalej takie materiały. Kodeks karny przewiduje bowiem kary dla tych, którzy rozpowszechniają «okrutne lub inaczej nieludzkie akty przemocy wobec ludzi lub istot człekopodobnych» (na przykład w grach komputerowych). W Niemczech jednak nie dotyczy to zwierząt.
Zmianę tego stanu rzeczy postawiło sobie za cel Światowe Towarzystwo Ochrony Zwierząt. Domaga się ono rozszerzenia odpowiedniego przepisu o zwierzęta i uruchomiło kampanię «Zatrzymajmy cierpienie zwierząt w sieciach społecznościowych». Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt zabronione jest wprawdzie wyrządzanie zwierzętom bezpodstawnego bólu, cierpienia lub szkód. «Jednak nagrania tych okrutnych aktów przemocy wobec zwierząt, wyrażające ich uwielbienie lub trywializację, mogą być zarówno przedstawiane, jak i rozpowszechniane», twierdzi organizacja z Berlina.
Aktywiści jasno wskazują, o co im chodzi. Organizacja piętnuje na przykład zdjęcia kotów stratowanych na śmierć, filmy z psami podburzanymi do walki lub maltretowanymi, a także całe profile poświęcone dzikim zwierzętom trzymanym jak zwierzęta domowe, którym przez długi czas wielokrotnie wyrządza się poważne cierpienie.
Łowiectwo
Na filmach z polowań regularnie widać lisy, setki gatunków ptaków i dziki, a także walki zwierząt.
Filmy te często pokazują długotrwałą śmierć, ekstremalne cierpienie oraz zarówno legalne, jak i nielegalne metody polowań stosowane przez myśliwych.
Dostępność tysięcy filmów łowieckich na platformach mediów społecznościowych sprzyja tej brutalności. Jest ona aktywnie promowana i normalizowana, podczas gdy działanie to sprzedaje się jako „zabawne i pełne emocji”, kosztem ogromnych cierpień dzikich zwierząt.
Gdzie nie ma przestępstwa, tam nie ma statystyki
Gdyby takie czyny zrównano z rozpowszechnianiem przedstawień przemocy wobec ludzi, ich rozpowszechniającym groziłaby kara pozbawienia wolności do jednego roku lub grzywna. Wyjątkiem są przedstawienia dokumentalne, które służą na przykład ujawnianiu nieprawidłowości.
Trudno oszacować, jakie rozmiary przybiera to zjawisko. Federalny Urząd Kryminalny odsyła do oficjalnej statystyki policyjnej i policji krajów związkowych. Rejestruje się tam jednak tylko przypadki naruszenia ustawy o ochronie zwierząt – w 2020 roku było ich aż 7930. Niektóre z nich trafiają nawet do sądu, jak niedawno pomocnica weterynarza, która na Saarze torturowała i zabijała konie. Albo w minionym roku mężczyzna w Weiden w Górnym Palatynacie, który w sadystyczny sposób znęcał się nad szczurami aż do ich śmierci i nagrywał swoje czyny telefonem. Nagrania te wysłał do znajomej, która zgłosiła się na policję.
Zasadniczo organy nie są w stanie ustalić, czy z takich czynów powstały nagrania lub czy zostały one rozpowszechnione, wyjaśnia rzecznik Krajowego Urzędu Kryminalnego Badenii-Wirtembergii. Gdzie nie ma przestępstwa, tam nie ma statystyki. W przeciwieństwie do rozpowszechniania takich obrazów, istnieją już kary dla osób, które bez uzasadnionego powodu zabijają kręgowca lub powodują u niego znaczący ból czy cierpienie. Zabronione jest również wykorzystywanie zwierzęcia do czynności seksualnych i tym samym zmuszanie go do zachowań nienaturalnych dla jego gatunku.
Sieci społecznościowe nie mogą już dawać platformy cierpieniu zwierząt
Same sieci społecznościowe odsyłają do swoich wytycznych i standardów. Chodzi w nich również o ochronę zwierząt, wyjaśniła rzeczniczka koncernu Meta, do którego należą między innymi Facebook i Instagram. Niedozwolone treści powinny być usuwane jak najszybciej. Rzecznik YouTube dla krajów niemieckojęzycznych powiedział: «Treści przedstawiające przemoc i wykorzystywanie zwierząt nie mają teraz i nie będą miały w przyszłości miejsca na YouTube.» Dopiero na początku roku rozszerzono wytyczne, aby wyraźniej zakazać treści przedstawiających celowe cierpienie fizyczne lub obrażenia zwierząt, w tym inscenizowane ratowanie zwierząt. Filmy są regularnie usuwane, a kanały zamykane za naruszenia.
Niestety wdrażanie i kształtowanie tych zapisów pozostawia wiele do życzenia, wyjaśnia Wiebke Plasse ze Światowego Towarzystwa Ochrony Zwierząt. Często nie ma żadnej reakcji albo pojawia się ona dopiero po niezliczonych próbach zgłoszenia – zazwyczaj z informacją, że dana treść nie narusza standardów społeczności. «Zgłoszenia treści przedstawiających cierpienie zwierząt, z naszego doświadczenia wynika, przynoszą efekt wyłącznie w bardzo poważnych przypadkach, na przykład gdy wobec zwierzęcia stosowana jest brutalna przemoc. To jednak jedynie wierzchołek góry lodowej.» Wiąże się to również z tym, że cierpienie zwierząt jest niedostatecznie zdefiniowane.
Ale czy zmiana ustawy naprawdę by pomogła? Klausmann ze związku ochrony zwierząt Badenii-Wirtembergii mówi, że brakuje zasobów. «Na miejscu mamy już wystarczająco dużo pracy. Nie możemy dodatkowo zajmować się jeszcze sferą cyfrową.» Także Światowe Towarzystwo Ochrony Zwierząt przyznaje, że nowelizacja paragrafu 131 obowiązywałaby wyłącznie w Niemczech, a sieci społecznościowe zazwyczaj nie dostosowują swoich standardów w sposób specyficzny dla danego kraju. «Poprzez ten obowiązek prawny w naszym kraju chcemy więc dać impuls do spojrzenia na ten temat globalnie», wyjaśnia Plasse. «Celem musi być, aby sieci nie dawały już żadnej platformy dla cierpienia zwierząt – niezależnie od tego, gdzie do niego dochodzi.»
Sieci społecznościowe mogłyby zostać zobowiązane również do współpracy. Musiałyby wtedy nie tylko usuwać treści istotne z punktu widzenia prawa karnego, ale także angażować organy ścigania – oraz przekazywać posiadane przez siebie informacje o osobach odpowiedzialnych.
Stowarzyszenie liczy na nowy rząd federalny. Optymizmem napawa go między innymi fakt, że SPD, Zieloni i FDP zgodnie z umową koalicyjną chcą powołać federalnego pełnomocnika do spraw ochrony zwierząt. Ma zostać również zmieniona ustawa o egzekwowaniu prawa w sieci (Netzwerkdurchsetzungsgesetz) zawierająca wytyczne dla operatorów platform. Stowarzyszenie ma nadzieję, że przy tej okazji uwzględniona zostanie także ochrona zwierząt. Jednym z zamierzeń koalicji rządzącej jest ponadto przeniesienie części przepisów o ochronie zwierząt do kodeksu karnego oraz zwiększenie maksymalnego wymiaru kary, przekazał rzecznik federalnego ministerstwa rolnictwa. Nowy szef resortu Cem Özdemir (Zieloni) już na początku sprawowania urzędu jasno zadeklarował, że jest «najwyższym obrońcą zwierząt w tym kraju».
RADAR MYŚLIWYCH HOBBYSTÓW
Tropisz ukryte przypadki znęcania się nad zwierzętami, kłusownictwa i/lub przestępczości? Zgłoś nam podejrzane przypadki! Pomóż w wielkim radarze myśliwych hobbystów.

Wesprzyj naszą pracę
Dzięki Twojej darowiźnie pomagasz chronić zwierzęta i sprawić, by ich głos został usłyszany.
Przekaż darowiznę teraz →