17 czerwca 2026, 14:43

Szukaj

Łowiectwo

Hobby-myśliwy odmawia odstrzału czapli siwej: uniewinnienie

Pewien hobby-myśliwy z Zurychu odmówił zastrzelenia rannej czapli siwej i został właśnie uniewinniony przez Sąd Okręgowy w Pfäffikon. Wyrok ten jest niewielkim, ale symbolicznie ważnym zwycięstwem rozsądku i współczucia w łowiectwie. Wymiar sprawiedliwości orzekł, że mężczyzna, który jest jednocześnie drogowcem, postąpił «adekwatnie», kierując policję do właściwego strażnika łowieckiego, zamiast samemu podjąć się tego śmiercionośnego zadania.

Redakcja Wild beim Wild — 16 lutego 2026

Sprawa ta jest przykładem tego, jak sprzeczny jest szwajcarski system łowiecki: ochotniczy myśliwi-laicy są wzywani przez władze, aby «uwolnić od cierpienia» ranne dzikie zwierzęta, nawet jeśli chodzi o gatunki chronione. W tym przypadku była to czapla siwa, która po zderzeniu z pociągiem leżała ciężko ranna w trawie. Zamiast pochopnie strzelać, hobby-myśliwy zrobił rzecz właściwą — zastanowił się.

Cierpienie zwierząt między prawem a uczuciem

Sąd Okręgowy jasno stwierdził: nikt nie ma obowiązku własnoręcznie zabijać chronionego ptaka, jeśli nie jest to możliwe niezwłocznie lub jest prawnie wątpliwe. Tym samym sąd zaprzeczył administracji okręgowej, która wcześniej ukarała mężczyznę grzywną w wysokości 750 franków. Ówczesne uzasadnienie: miał «niepotrzebnie opóźnić uwolnienie czapli od cierpienia».

Tu jednak chodzi o coś więcej niż tylko prawo formalne. Sprawa ujawnia moralne wypaczenie systemu, który głosi ochronę zwierząt, ale deleguje hobby-myśliwym rutynowe zabijanie. Gdy nawet ochotniczy strażnik łowiecki waha się z ludzkich pobudek, staje się oskarżonym, podczas gdy strukturalna przemoc wobec dzikich zwierząt pozostaje nietknięta.

Człowiek pokazuje kręgosłup, system reaguje rozdrażnieniem

Hobby-myśliwy z Zurychu wyjaśnił przed sądem, że odmówił, ponieważ rozpoznał w ptaku gatunek chroniony. Ponadto potrzebowałby prawie dwóch godzin, aby dotrzeć na miejsce ze swoją bronią. Zamiast tego poinformował strażnika łowieckiego, który ostatecznie uwolnił zwierzę od cierpienia. Sąd podzielił jego ocenę: decyzja ta była «wiarygodna» i «odpowiedzialna».

Takie rzadkie wyroki są ważne, ponieważ pokazują, że współczucie i zdrowy rozsądek mogą znaleźć miejsce w praktyce łowieckiej. Nie zmieniają jednak nic w podstawowym problemie: w Szwajcarii łowcy hobbyści są wciąż wykorzystywani jako «przedłużone ramię» administracji do zabijania dzikich zwierząt, nawet w przypadkach wątpliwych lub w strefach chronionych.

Czy widać przełom?

Mężczyzna, obecnie 60-letni, zapowiedział rezygnację ze swojego stanowiska. Już w 2022 roku został skazany w podobnej sprawie, wówczas chodziło o wronę w strefie ochrony przyrody. Również to postępowanie znajduje się obecnie przed Sądem Federalnym.

Wielokrotne karanie łowcy hobbysty, który wyraźnie kieruje się odczuciem etycznym, pokazuje, że sam system łowiecki jest chory. Szwajcaria potrzebowałaby nowoczesnego zarządzania dziką zwierzyną, które stawia ochronę, opiekę i ratowanie ponad starym paradygmatem panowania broni.

Być może ten wyrok wyznacza początek zmiany myślenia: odejście od mechanicznego «wyzwolenia» bronią palną ku prawdziwej etyce zwierzęcej i profesjonalizacji ochrony dzikich zwierząt.

Dossier: Łowiectwo i ochrona zwierząt

Więcej na temat łowiectwa hobbystycznego: W naszym dossier o łowiectwie zbieramy weryfikacje faktów, analizy i raporty tła.

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE!

Chcielibyśmy przesyłać ci najnowsze wiadomości i oferty w newsletterze.

Wesprzyj naszą pracę

Dzięki twojej darowiźnie pomagasz chronić zwierzęta i nadawać głos ich sprawie.

Przekaż darowiznę teraz