15.09.2026, 19:44

Szukaj

Świat zwierząt

Porażka komunikacyjna Urzędu ds. Łowiectwa i Rybołówstwa Gryzonii

21 sierpnia wilk zagryzł 36 owiec w Val Fex w Górnej Engadynie. Zdarzenie, które nie tylko rodzi pytania dotyczące ochrony stad, ale także stawia w złym świetle zarządzanie informacją przez Urząd ds. Łowiectwa i Rybołówstwa Gryzonii (AJF).

Redakcja Wild beim Wild — 1 września 2025

Dla łącznie około 700 owiec na hali istniał tzw. indywidualny koncept ochrony stad (EHK).

Właściwie skandaliczne jest jednak zachowanie urzędu. W swoim natychmiastowym oświadczeniu dla szwajcarskiej telewizji publicznej przemilczał, że zwierzęta były niechronione. Zamiast tego współkierownik i myśliwy hobbystyczny myśliwych Adrian Arquint mówił, że incydent pokazuje „granice ochrony stad”. Wypowiedź, która w opinii publicznej stworzyła fałszywe wrażenie, że wilk zagryzł 36 „chronionych” owiec. To jest zwyczajne wprowadzanie w błąd.

Urząd, który wielokrotnie ukrywa fakty, traci zaufanie. Tutaj nie informowano, tutaj podsycano nastroje – kosztem wilka i rzetelności.

Wina nie leży po stronie dzikich zwierząt, lecz po stronie ludzi, którzy nie wdrażają konsekwentnie koncepcji ochrony – oraz urzędów, które celowo pozostawiają opinię publiczną w niewiedzy. Urząd ds. Łowiectwo i bzdur nie tylko doprowadził do komunikacyjnej katastrofy, ale świadomie podsycał lęki i napędzał żądania odstrzału wilków.

Potrzebna byłaby przejrzystość i uczciwość. Zamiast tego obserwujemy dobrze znane odwrócenie ról sprawca-ofiara: wilk jako potwór, człowiek jako ofiara. W rzeczywistości jest odwrotnie.

Zamiast środków ochronnych realizowany jest scenariusz, który destabilizuje populację – i to nie z niewiedzy, lecz wbrew lepszej wiedzy.

Krytyka ze strony Wildtierschutz Schweiz

Organizacja Wildtierschutz Schweiz mówi o wyraźnym niepowodzeniu komunikacyjnym. Urzędy powinny informować „w pełni i przejrzyście”, aby umożliwić rzeczową debatę. Niejasne lub wprowadzające w błąd przedstawianie faktów podsyca lęki, odwraca uwagę od zaniedbań ludzkich i sprzyja żądaniom odstrzału wilków.

36 martwych owiec to ofiary systemu, który zbyt często zrzuca odpowiedzialność na wilka. Zamiast jasno wskazać luki w ochronie stad, odruchowo czyni się z drapieżnika kozła ofiarnego. W ten sposób manipuluje się nie tylko opinią publiczną, ale również podważa się społeczny konsens w sprawie postępowania z wilkiem.

Naruszenie ustawy o ochronie zwierząt?

Prawnie sprawa może mieć jeszcze swój ciąg dalszy. Wypuszczanie zwierząt gospodarskich bez wystarczających środków ochronnych jest sprzeczne ze szwajcarską ustawą o ochronie zwierząt oraz przepisami dotyczącymi wypasu letniego. Wildtierschutz Schweiz domaga się zatem, aby do odpowiedzialności za te zaniedbania pociągnięto nie wilka, lecz odpowiedzialnych hodowców.

Dopóki dozwolone będzie pozostawianie owiec na halach bez nadzoru na okres do siedmiu dni, podobne zdarzenia będą się powtarzać – twierdzi organizacja. „Kto obarcza za to odpowiedzialnością wilka, nie przyczynia się do rozwiązania problemu – zagraża zwierzętom gospodarskim, ochronie gatunkowej i wprowadza społeczeństwo w błąd”.

Dalsze artykuły

Wszystkie wpisy są przygotowywane przez IG Wild beim Wild oraz zewnętrznych współautorków i współautorów. Badania, struktura i procesy redakcyjne mogą być przy tym wspierane przez narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

Wesprzyj naszą pracę

Dzięki Twojej darowiźnie pomagasz chronić zwierzęta i sprawić, by ich głos został usłyszany.

Przekaż darowiznę teraz