20 czerwca 2026, 22:16

Szukaj

Polowanie

Polowanie z naganką w lesie Willbrigwald – strach, krew i sprawcy

Las Willbrigwald w kantonie Lucerna spoczywa w ciszy tego sobotniego poranka. Ptaki ćwierkają, wiatr porusza drzewami. Obraz spokoju. Lecz ta idylla zaraz pęknie – od strzałów, krzyków i krwi.

Redakcja Wild beim Wild — 29 października 2025

Wśród krzewów stoi kobieta, Ronja Stöckli, rzeczniczka prasowa militarnego związku JagdSchweiz.

Pomarańczowo-czarna kurtka maskująca, dubeltówka w ręku, pies myśliwski dyszący u jej boku.

Czeka. Czeka na zwierzę, które niczego złego się nie spodziewa. Zwierzę, które za chwilę stanie się ofiarą.

Wtedy zaczyna się spektakl: naganiacze wrzeszczą przez las, psy gonią, rogi grzmią. „Hej, hej, hej!” rozbrzmiewa między drzewami. To, co dla hobby hunters jest rytuałem, dla wszystkich dzikich zwierząt i ptaków oznacza śmiertelny strach. Uciekają w panice, przedzierają się przez gąszcz, rozpaczliwie szukają wyjścia, a mimo to wpadają wprost pod lufy karabinów czekających.

Hobby hunters wiedzą: wiele z tych strzałów nie zabija od razu. Zwierzęta wloką się ciężko ranne, godzinami lub dniami załamują się w cierpieniu. Czasem słychać ich krzyk, jak owej sarny, którą sama Stöckli znalazła podczas poszukiwania postrzelonej zwierzyny: próbowała jeszcze wstać, zanim z przeszywającym krzykiem upadła. Krzyk, którego nigdy nie zapomniała, a mimo to nie powstrzymuje jej on od dalszego uprawiania hobby hunting, jak opowiadała dziennikowi NZZ. Jej mąż musiał dobić zwierzę nożem.

Sprawcy z tradycyjnymi rytuałami

Tego dnia zostaje zastrzelona sarna. Wkłada się jej do pyska gałązkę jodły, tak zwany „ostatni kęs”. Mówi się o szacunku. W rzeczywistości to nic innego jak groteskowa inscenizacja: najpierw zagania się zwierzę w panikę i śmierć, a potem ozdabia się je symbolami, jakby było częścią uroczystej ceremonii.

„Weidmannsheil!“, wołają koledzy, poklepywanie po ramieniu, dźwięki rogów. W tym czasie istota leży martwa w trawie, z szeroko otwartymi oczami. Potem „czerwona praca“: rozcięcie brzucha, wyrwanie organów, krew na sierści. Sprawcy nazywają to tradycją. Kto przyjrzy się bliżej, dostrzeże: to żądza krwi, ubrana w folklor.

Jemy, więc polujemy. – Ronja Stöckli

Polowanie jako hobby – zwierzęta jako ofiary

Hobby hunters chowają się za hasłami takimi jak „ochrona przyrody“ i „regulacja populacji“. W rzeczywistości jednak jest to hobby, autoprezentacja w lesie. Spotyka się towarzysko, maszeruje w myśliwskim stroju przez przyrodę, odgrywa wielkiego regulatora, a na koniec dnia świętuje zabite zwierzę.

To, że chodzi o czujące istoty, o matki, młode, struktury społeczne, jest wypierane. To, że każda sarna, każdy lis, każdy dzik umiera w strachu i panice, jest sprawą drugorzędną. Ważne jest, by sprawcy pielęgnowali swoją tradycję, dbali o swoje strzelby i celebrowali władzę nad życiem i śmiercią, wbrew wszelkiej wiedzy o ekologii dzikiej przyrody. Nie tylko polowanie na lisy, według badań i przykładów, jest niedoścignione w swojej niekompetencji.

  • Wyjaśnienia i źródła Link
  • Literatura naukowa: Badania nad lisem rudym
  • Myśliwi roznoszą choroby: Badanie
  • Polowanie sprzyja chorobom: Badanie
  • Hobby hunters w przestępczości: Lista
  • Zakaz bezsensownego polowania na lisy jest spóźniony: Artykuł
  • Luksemburg przedłuża zakaz polowania na lisy: Artykuł
  • Polowanie na drobną zwierzynę a choroby dzikich zwierząt: Artykuł

Przyroda nie potrzebuje sprawców

Twierdzenie, że hobby hunting jest konieczne, ponieważ — według Ronji Stöckli — brakuje wilków i niedźwiedzi, to błędne koło: hobby hunters sami wytępili tych naturalnych wrogów i zniszczyli ich siedliska, a teraz prezentują się jako zastępczy drapieżnik. Tymczasem całe ekosystemy pokazują, że regulują się same, gdy się im na to pozwoli. Wilki, rysie, lisy, naturalne procesy — to one zapewniają równowagę. Niedźwiedzie są ponadto w 90% wegetarianami. Po raz kolejny również Ronja Stöckli, reprezentując wszystkich 30’000 hobby hunters w Szwajcarii, daje świadectwo, jak sekciarsko i miernie są oni wyszkoleni.

To, czego przyroda nie potrzebuje, to hobby hunters, którzy z okrutnej wobec zwierząt tradycji lub żądzy zabijania noszą broń. Nie potrzebuje ona polowań z naganką, ani rogów, ani krwawych rytuałów. Potrzebuje ochrony i szacunku dla życia.

Tradycja nie jest usprawiedliwieniem cierpienia

Pod koniec dnia w lesie Willbrigwald leży martwa sarna, przyozdobiona gałązkami, podczas gdy hobbyści-myśliwi przyciskają kapelusze do piersi. Dla nich to rytuał. Dla zwierzęcia był to ostatni oddech w panice i bólu.

Polowanie w lesie Willbrigwald obnaża to, czym naprawdę jest: nie ochroną przyrody, nie przywilejem, lecz krwawym hobby kosztem bezbronnych. Sprawcy w kurtkach maskujących pozują na strażników natury, a pozostawiają po sobie jedynie pustkę, strach i śmierć.

Prawda jest prosta: natura nie potrzebuje hobbystów-myśliwych. Ale zwierzęta potrzebują wreszcie ochrony przed niekompetentnymi.

Dziczyzna nie jest czystym produktem naturalnym, lecz często jest skażona metalami ciężkimi, pasożytami, bakteriami i toksynami. Do tego dochodzi: pochodzi od zwierząt zabitych w panice i męce, co gwarantuje fatalną jakość mięsa.

Hobbyści-myśliwi chętnie podkreślają, że ich mięso jest „uczciwe”. Ale jak uczciwy jest produkt, który pochodzi od zwierząt zaszczutych w panice, postrzelonych i często zabitych w męczarniach? W agonii zwierzęta wydzielają hormony stresu, takie jak adrenalina i kortyzol, które zalewają cały organizm. Mięso zaszczutej sarny nie ma już nic wspólnego z „naturalnym i zdrowym”, jest rezultatem strachu i przemocy.

Kto naprawdę chce żyć zdrowo i zrównoważenie, nie powinien jeść ani mięsa z polowania, ani mięsa z hodowli przemysłowej. Bo czy w rzeźni, czy w lesie: rezultat pozostaje ten sam, cierpienie zwierząt na talerzu, a u hobbystów-myśliwych również padlina.

Dossier: Polowanie a ochrona zwierząt

Wartość dodana:

Więcej na temat hobbystycznego polowania: W naszym dossier o polowaniu zbieramy weryfikacje faktów, analizy i raporty tła.

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE!

Chętnie prześlemy Ci najnowsze wiadomości i oferty w naszym newsletterze.

Wesprzyj naszą pracę

Twoja darowizna pomaga chronić zwierzęta i nadawać głos ich sprawie.

Przekaż darowiznę teraz