14 czerwca 2026, 22:24

Szukaj

Przestępczość & łowiectwo

Maciora z GPS zdradziła dziki: hobbystyczny myśliwy zastrzelił kolegę

W lesie Oulens-sous-Échallens w kantonie Vaud dziki udało się wytropić dopiero dzięki nadajnikowi GPS umieszczonemu na maciorze, który kantonalny strażnik łowiecki udostępnił hobbystycznym myśliwym. 80-letni były prezes Diany Vaud oddał następnie zabronione strzały naganki w gęstwinę jeżyn i zabił 64-letniego kolegę.

Redakcja Wild beim Wild — 18 maja 2026
Zapisz jako źródło! 🔥

29 listopada 2024 roku sześciu hobbystycznych myśliwych spotkało się w Gros-de-Vaud na polowaniu na dziki.

Pierwsze podchodzenie w okolicy Daillens nie przyniosło zdobyczy. Wczesnym popołudniem grupa przeniosła się do Oulens-sous-Échallens, gdzie zauważono dziki. Informacji dostarczył strażnik łowiecki: na maciorze ze stada założono obrożę GPS, która zdradzała miejsce jej pobytu. Niedługo później 64-letni hobbystyczny myśliwy z kantonu Fryburg był martwy, trafiony w głowę przez zabroniony „strzał płoszący” 80-letniego kolegi.

Prawdziwy skandal: wyposażanie dzikich zwierząt w nadajniki, by łatwiej je zabijać

Telemetria GPS dzikich zwierząt jest pierwotnie narzędziem badań nad dziką fauną. Instytuty takie jak KORA stosują nadajniki obrożowe, aby naukowo rejestrować wzorce przemieszczania się, wykorzystanie siedlisk i dynamikę populacji. Gdy jednak władze przekazują takie dane bezpośrednio grupom hobbystycznych myśliwych, by ci mogli celowo wytropić i ubić stado, badania zostają przekształcone w narzędzie prześladowania.

W przypadku Oulens-sous-Échallens strażnik łowiecki podał hobbystycznym myśliwym lokalizację zwierząt, ponieważ jedna z macior miała nadajnik. To nie myśliwskie umiejętności, cierpliwe podchodzenie czy tropienie odnalazły dziki, lecz sygnał satelitarny z obroży, którą maciora musiała nosić ze sobą. Zwierzęta nie miały nic, co mogłyby przeciwstawić tej technologicznej inwigilacji. Wycofały się, jak to czynią dzikie zwierzęta, w gęste zarośla jeżyn, niedostępną dla ludzi przestrzeń schronienia. Właśnie tam zostały namierzone poprzez ich opatrzone nadajnikami maciory przewodniczki.

Praktyka ta nie ma nic wspólnego z tradycyjnym łowiectwem. Zamienia dzikie zwierzęta w punkty danych, a hobbystycznych myśliwych w odbiorców, którzy muszą jedynie podążać za sygnałem. Ujawnia wygodnictwo i nieudolność, a nie myśliwskie umiejętności. I narusza ducha artykułu 51 ustawy łowieckiej i rybackiej kantonu Vaud, który zakazuje stosowania sztucznych środków do tropienia lub wabienia zwierzyny, nawet jeśli urzędowe zakładanie obroży nadawczych może być formalnie deklarowane jako «monitoring».

Trzy artykuły ustawy złamane za jednym zamachem

Gdy oznakowane obrożą stado utknęło w gęstym ciernistym zaroślu na wzgórzu, a także pies 80-latka nie wracał z gęstwiny, ten postanowił przepędzić zwierzynę strzałami, aby chronić swojego psa. W przeszłości stracił już psy myśliwskie podczas polowań na dziki. Decyzja ta naruszyła aż trzy przepisy kantonalnej ustawy łowieckiej i rybackiej:

  • Artykuł 49 wymaga, aby zwierzę, w które się celuje, zostało jednoznacznie zidentyfikowane przed oddaniem strzału, a strzał nie stwarzał zagrożenia dla nikogo, ani bezpośrednio, ani pośrednio.
  • Artykuł 51 ustęp 1 zakazuje stosowania sztucznych środków do płoszenia lub wabienia zwierzyny.
  • Artykuł 46 wyraźnie zakazuje oddawania strzałów w celu spłoszenia zwierzyny. Oskarżonemu przepis ten był znany.

80-latek mimo to oddał dwa strzały w kierunku ziemi, nie patrząc przez lunetę celowniczą, nie mogąc zobaczyć, co znajdowało się za cierniami lub w nich, i nie rozpoznając samych dzikich zwierząt. Sytuację pogorszyła usterka techniczna: kąt między lufą a ziemią wynosił 6,3°. Zalecenia szwajcarskiego urzędu łowieckiego wymagają jednak co najmniej 10°, aby strzał w ziemię rzeczywiście utkwił w gruncie i nie został odbity. Jeden z dwóch strzałów trafił śmiertelnie w głowę 64-letniego hobbystycznego myśliwego z Fryburga, który ustawiony był jako strzelec poniżej wzgórza.

Rola urzędu: gdy strażnik łowiecki staje się dostawcą

Prawdziwy skandal systemowy nie tkwi jedynie w pojedynczym strzelcu, lecz w powiązaniach między kantonalną strażą łowiecką a związkiem myśliwych-hobbystów. Strażnik łowiecki, który dostarczył dane GPS oznakowanej lochy, jest osobą ze służby kantonalnej. Przekazał tę informację grupie prywatnych myśliwych-hobbystów, z których jeden był byłym prezesem kantonalnego związku łowieckiego Diana Vaud i byłym radnym gminy. Personalna i instytucjonalna bliskość między funkcjonariuszami związku a strażą łowiecką jest w kantonach z systemem koncesyjnym regułą, a nie wyjątkiem.

Rodzi to fundamentalne pytania: Jaką podstawę prawną ma w kantonie Vaud oznakowanie dzików nadajnikami przez władze? Czy dane o przemieszczaniu się z tych nadajników są systematycznie przekazywane grupom myśliwych-hobbystów, aby ułatwić „odstrzał” populacji? Ile dzikich zwierząt w kantonie nosi obecnie nadajniki, których dane wykorzystywane są w kontekście polowań hobbystycznych? I jak ma się ta praktyka do artykułu 51 ustawy kantonalnej, który zakazuje stosowania sztucznych środków pomocniczych do tropienia zwierzyny?

Pytania te nie zostały postawione w dotychczasowych relacjach medialnych. Są one jednak kluczowe, aby politycznie umiejscowić sprawę Oulens-sous-Échallens.

Wymiar prawa o ochronie zwierząt: stres, rozdzielanie warchlaków, rykoszety

Nawet gdyby śmiertelny strzał nie trafił 64-letniego myśliwego-hobbysty, praktyka ta byłaby sprzeczna z prawem o ochronie zwierząt. Artykuł 4 ustawy o ochronie zwierząt (TSchG) zakazuje zadawania zwierzęciu nieuzasadnionego bólu, cierpienia lub szkód. Strzały w gęstwinę, w której kryje się locha z potencjalnymi warchlakami, strukturalnie wypełniają znamiona tego czynu: dzikie zwierzęta wpadają w panikę, mogą zostać postrzelone bez poszukiwania, lochy mogą zostać oddzielone od swoich warchlaków, a rykoszety mogą trafić zwierzęta nieobjęte celem.

Dochodzi do tego etyczny aspekt samego oznakowywania nadajnikami. Dzikie zwierzęta są chwytane do celów badawczych, usypiane i zaopatrywane w obrożę. Ingerencja ta jest w kontekście badawczym usprawiedliwiona, jeśli służy jasnemu celowi naukowemu i odbywa się z należytą starannością. Jeśli jednak pozyskane w ten sposób dane są wykorzystywane do tego, by następnie celniej uśmiercać te zwierzęta, pierwotna ingerencja retrospektywnie staje się formą zdrady: zwierzę zostało oznakowane w zaufaniu do naukowego towarzyszenia, a kończy jako możliwy do wytropienia cel.

Prozesstermin 21. Mai 2026 in Yverdon-les-Bains

Der Prozess gegen den 80-jährigen Hobby-Jäger findet am 21. Mai 2026 vor dem Bezirksgericht Broye und Nordwaadt in Yverdon-les-Bains statt. Die Staatsanwaltschaft beantragt zehn Monate Freiheitsstrafe, bedingt mit zweijähriger Probezeit, eine Geldstrafe von 2’000 Franken (umwandelbar in 20 Tage Freiheitsstrafe), ein vierjähriges Jagdverbot sowie 74’439 Franken Schadenersatz an die Familie des getöteten Hobby-Jägers. Der Beschuldigte hat die Tat eingestanden, auf Rechtsmittel verzichtet und profitiert von einem vereinfachten Verfahren. Er erhält psychologische Betreuung, hat seinen Jagdschein freiwillig abgegeben und seine Waffen wurden wegen Suizidgefahr beschlagnahmt.

Genfer Modell: keine Hobby-Jagd, keine Toten, keine Sender-Skandale

Der Kanton Genf hat 1974 per Volksabstimmung die Hobby-Jagd abgeschafft. Wildtierregulierung übernehmen kantonal angestellte Wildhüterinnen und Wildhüter. Tödliche Schiessunfälle wie jener von Oulens-sous-Échallens sind in Genf seit über fünfzig Jahren ausgeschlossen, weil keine Gruppen privater Hobby-Jäger mit Langwaffen kollektiv durch unwegsames Gelände ziehen. Auch entsteht keine Konstellation, in der Wildhüter GPS-Daten von besenderten Wildtieren an private Hobby-Jagdgruppen weitergeben.

Das Genfer Modell zeigt: Wildtierregulierung ist ohne Hobby-Jagd möglich, sicherer für Menschen und transparenter, weil professionelle Wildhut staatlicher Aufsicht und nicht der Verbandsdynamik untersteht. Wer nach jedem tödlichen Vorfall reflexartig «mehr Ausbildung» fordert, blendet die strukturelle Alternative aus.

Mehr zum Thema Hobby-Jagd: In unserem Dossier zur Jagd bündeln wir Faktenchecks, Analysen und Hintergrundberichte.

LASS UNS IN VERBINDUNG BLEIBEN!

Wir möchten dir gerne die neuesten Neuigkeiten und Angebote im Newsletter zukommen lassen.

Unterstütze unsere Arbeit

Mit deiner Spende hilfst du, Tiere zu schützen und ihrer Stimme Gehör zu verschaffen.

Jetzt spenden