Urząd weterynaryjny Tessynu przymyka oko, zwierzęta giną
Bironico, Origlio, Intragna, Lema, Sonvico, Paudo, Bellinzona, Gambarogno, Villa Luganese: między październikiem 2025 a marcem 2026 w kantonie Tessyn co najmniej 50 zwierząt gospodarskich i zwierząt z zagród zginęło w wyniku ataków wilków. W każdym pojedynczym przypadku z tym samym urzędowym stwierdzeniem: zwierzęta nie były wystarczająco chronione. Dlaczego mimo to nic się nie dzieje?
Urząd weterynaryjny Tessynu od lat toleruje niechronione zwierzęta gospodarskie na terenach występowania wilków. Dziesięć ataków, 50 martwych zwierząt, zero konsekwencji. Systemowa porażka.
Uzupełnienie z 3 sierpnia 2026: Od pierwszej publikacji udokumentowana seria przypadków więcej niż się podwoiła. Z dziesięciu incydentów z pięćdziesięcioma martwymi zwierzętami zrobiło się dwadzieścia jeden przypadków z co najmniej 78 zabitymi zwierzętami gospodarskimi i zwierzętami z zagród (październik 2025 do lipca 2026). IG Wild beim Wild we wszystkich przypadkach złożyła zawiadomienie o przestępstwie do Ministero Pubblico w Bellinzonie. Nowo doszły między innymi Lumino (pięć zabitych koźląt, jedno ranne, jedno zaginione), Alpe di San Martino w Acquarossa (dziewięć kóz) oraz powtórny przypadek w Villa Luganese w praktycznie identycznej lokalizacji. Szczególnie wymowne: w Vogorno, Serravalle i Brione sopra Minusio analiza DNA wykazała, że żaden drapieżnik w ogóle nie był zaangażowany. Zwierzęta zginęły z innych przyczyn, a mimo to uznano je za «niewystarczająco chronione». Równolegle urząd od lipca 2026 zmienił sformułowanie z «non protetti adeguatamente» na «protezione in esame», co IG Wild beim Wild klasyfikuje jako kosmetykę językową w kontekście toczącego się postępowania odwoławczego (Incarto 60.2026.211). Więcej na ten temat w naszym aktualnym artykule Półmetek alpejskiego lata: rozszarpania przez wilki spadają o połowę.
To wzorzec, którego nie da się już wyjaśnić przypadkiem.
W nocy z 16 na 17 października 2025 roku w Bironico zabito jedenaście danieli w ciągu jednej nocy. Kantonalny urząd ds. łowiectwa hobbystycznego i rybołówstwa potwierdza: ogrodzenie zagrody nie było wystarczająco zabezpieczone przed wilkami. A mimo to kantonalny urząd weterynaryjny wydał zezwolenie na hodowlę.
10 grudnia 2025 roku w Origlio znaleziono martwe dwie owce. Ustalenie władz: zwierzęta niewystarczająco chronione. Analiza DNA potwierdza udział drapieżnika.
13 stycznia 2026 roku w Intragna znaleziono martwą owcę. Ustalenie władz: zwierzęta niewystarczająco chronione. Również tutaj analiza genetyczna potwierdza udział drapieżnika.
20 stycznia 2026 roku w Lema znaleziono martwą owcę. Ustalenie władz: zwierzęta niewystarczająco chronione. Ponownie analiza DNA potwierdza udział drapieżnika.
1 lutego 2026 roku w Sonvico ginie cztery owce. Ustalenie władz: zwierzęta niewystarczająco chronione.
W nocy z 5 na 6 lutego 2026 roku w Paudo wilk rozszarpuje dziesięć owiec. Hodowca Piero Maretti przyznaje, że ogrodzenie „wciąż miało dziury”, a obora była za mała dla wszystkich zwierząt, dlatego owce spędzały noc na dworze. Ustalenie władz: zwierzęta niewystarczająco chronione.
6 lutego 2026 roku w Bellinzonie znaleziono martwych kolejnych dziesięć owiec, dwa zwierzęta od tego czasu zaginęły. 19 lutego 2026 roku w Gambarogno ginie troje jagniąt. W obu przypadkach ta sama odpowiedź władz: zwierzęta niewystarczająco chronione.
9 marca 2026 roku w Sonvico ponownie znaleziono martwe zwierzę, tym razem kozę. Ustalenie władz: zwierzęta niewystarczająco chronione. Tym samym Sonvico w ciągu zaledwie pięciu tygodni zostaje dotknięte po raz drugi. Najwyraźniej ani hodowca, ani urząd weterynaryjny nie podjęli po pierwszym incydencie żadnych działań.
13 marca 2026 roku w Villa Luganese znaleziono martwych sześć owiec i jedną kozę. Ustalenie władz: zwierzęta niewystarczająco chronione.
Dziesięć incydentów w ciągu pięciu miesięcy. Co najmniej 50 zabitych zwierząt. Zawsze ta sama diagnoza. Nigdy żadnych konsekwencji.
Urząd, który zna swoje obowiązki i ich nie wypełnia
Kantonalny urząd weterynaryjny ma w zakresie hodowli zwierząt gospodarskich nie tylko obowiązek doradczy, lecz rzeczywisty obowiązek nadzoru i kontroli. To nie jest abstrakcyjne żądanie, lecz obowiązujące prawo.
Ustawa o ochronie zwierząt (TSchG) oraz rozporządzenie o ochronie zwierząt (TSchV) zobowiązują kantony do aktywnej kontroli przestrzegania przepisów o ochronie zwierząt oraz do interwencji w razie naruszeń. Ten obowiązek nadzoru nie jest opcją, z której można skorzystać wtedy, gdy akurat ma się czas — jest on wiążący.
W sprawie Bironico idzie to jeszcze dalej: tamtejszy kantonalny urząd weterynaryjny wydał zezwolenie na hodowlę danieli, mimo że zagroda nie spełniała wymogów przewidzianych prawem. W przeciwnym razie nie da się wyjaśnić wtargnięcia wilków. Urząd ds. Łowiectwa i Rybołówstwa potwierdził niewystarczające ogrodzenie. Zezwolenie musiało więc zostać wydane mimo to, w przeciwnym razie hodowla w ogóle nie byłaby legalna. To nie jest tylko zaniedbana kontrola. To bezprawne wydanie zezwolenia. Dlatego IG Wild beim Wild złożyła również przeciwko samemu urzędowi weterynaryjnemu zawiadomienie o przestępstwie z powodu nadużycia władzy.
„Niewystarczająco chronione” – i co dalej?
Co dzieje się po takim urzędowym ustaleniu? Najwyraźniej: nic.
Nie ma publicznie udokumentowanych przypadków, o których IG Wild beim Wild miałaby wiedzę, w których tessyński urząd weterynaryjny po ataku wilka i po takim ustaleniu przeprowadziłby kontrolę następczą, wyznaczył termin, nałożył wymóg lub wszczął postępowanie. Zamiast tego czeka się na kolejny atak i ponownie protokołuje, że zwierzęta były „niewystarczająco chronione”.
Ten cykl ma swoją nazwę: urzędowe przyzwolenie. I ma bezpośrednią konsekwencję: hodowcy, którzy nie traktują poważnie swoich obowiązków ochronnych, nie muszą obawiać się żadnych sankcji. Sygnał płynący z urzędu weterynaryjnego brzmi w domyśle: nic wam nie grozi.
Nie w Alpach, lecz tuż za progiem
Szczegół, który konsekwentnie umyka w debacie publicznej: te zwierzęta nie znajdowały się na odległym alpejskim pastwisku, z dala od ludzkiego oka. Bironico leży w dolinie na wysokości 468 m n.p.m., kilka kilometrów od Lugano. Origlio praktycznie graniczy z Bironico i leży na wysokości 430 m n.p.m. w środku doliny Vedeggio. Villa Luganese znajduje się na wysokości około 530 m n.p.m. w bezpośrednim sąsiedztwie, również w regionie Luganese. Intragna leży na wysokości 339 m n.p.m. w Centovalli. Paudo, Sonvico, Bellinzona, Gambarogno: wszystkie położone w dolinach lub w pobliżu osiedli, wszystkie to miejsca, gdzie hodowcy mieszkają lub przebywają w bezpośrednim sąsiedztwie swoich zwierząt.
Szczególnie bulwersujący przypadek to Lema, na wysokości około 995 m n.p.m. powyżej Malcantone. Tam 20 stycznia 2026 roku, a więc w środku zimy, znaleziono martwą owcę. Lema to typowy teren letniego wypasu, na którym zimą normalnie nie trzyma się owiec. Nasuwa się wniosek, że zwierzę zostało jesienią po prostu zapomniane i od tamtej pory pozostawione samemu sobie. Jeśli tak jest, to nie chodzi jedynie o brakujący płot, lecz o zwierzę, które przez wiele miesięcy musiało przetrwać bez jakiejkolwiek opieki na znanym terenie występowania wilków. To zaniedbanie w dosłownym znaczeniu tego słowa.
To sprawia, że owe zaniedbania są jeszcze trudniejsze do zrozumienia. Kto ma kurnik w ogrodzie, buduje zagrodę, która utrzymuje lisa na zewnątrz, i to nie dlatego, że wymaga tego prawo, lecz dlatego, że jest to oczywistość. Kto pozostawia kury bez ochrony, słusznie uchodzi za osobę zaniedbującą swoje obowiązki. Fakt, że ta sama logika najwyraźniej nie dotyczy owiec, kóz i danieli trzymanych przez hodowców-hobbystów, trudno wytłumaczyć inaczej niż tym, że dotąd nie groziły żadne konsekwencje.
Lis nie jest zwierzęciem chronionym, a mimo to każdy hodowca kur chroni przed nim swoje zwierzęta. Wilk jest chroniony, a mimo to owce i kozy można najwyraźniej bezkarnie pozostawiać na noc w zagrodach z dziurami w płotach albo po prostu zapomnieć o nich na całą zimę na hali. To logika, której nie da się pogodzić ani z ochroną zwierząt, ani ze zdrowym rozsądkiem.
Prawo jest jasne – praktyka nie
Wymogi są w Szwajcarii uregulowane jednoznacznie:
TSchV wymaga, aby hodowcy zwierząt podejmowali wszelkie możliwe środki w celu zapobiegania niepotrzebnemu bólowi, cierpieniu lub szkodom. Kto wie, że gospodaruje na terenie występowania wilków – a w kantonie Ticino jest to wiadome od lat – musi odpowiednio chronić swoje gospodarstwo. Ogrodzenia elektryczne odporne na wilki, psy pasterskie, trzymanie zwierząt w oborze na noc: te środki są możliwe do zastosowania, można je finansowo dotować, i one działają.
W przypadku hodowli jeleni w zagrodach art. 9 rozporządzenia o dzikich zwierzętach (WildtierV) wyraźnie nakazuje: ogrodzenia o wysokości co najmniej dwóch metrów, wykonane tak, aby predatory nie miały dostępu. Kto wydaje zezwolenie na taką hodowlę bez sprawdzenia tych wymogów, działa niezgodnie z prawem.
Karalne w rozumieniu ustawy o ochronie zwierząt (TSchG) jest nie tylko czynne znęcanie się nad zwierzętami. Karalne jest również zaniechanie wbrew obowiązkowi. Świadome niedziałanie w obliczu przewidywalnego i możliwego do uniknięcia zagrożenia. Dotyczy to posiadaczy zwierząt. I dotyczy to organów władzy.
Kto chroni, kto ma obowiązek chronić?
W publicznej debacie po każdym pogryzieniu przez wilka odruchowo pada żądanie odstrzałów. Wilk ma zapłacić cenę za ludzką nieudolność. Jest to nie tylko krótkowzroczne ekologicznie, lecz stanowi odwrócenie odpowiedzialności.
Wilk zachowuje się zgodnie ze swoim gatunkiem. Jest oportunistą, który zdobywa zdobycz tam, gdzie jest ona łatwo dostępna. Kto pozostawia owce na noc na pastwisku z dziurami w ogrodzeniu, kto trzyma daniele za ogrodzeniem niespełniającym wymogów ustawowych, kto mimo znanej obecności wilka rezygnuje ze środków ochronnych — ten podaje swoje zwierzęta wilkowi na srebrnej tacy.
A organ władzy, który to toleruje, ponosi współodpowiedzialność.
Co gorsza: ta papierowa ochrona wytwarza problem, który rzekomo zwalcza. Wilki, które nauczą się, że zwierzęta gospodarskie są łatwo dostępne, specjalizują się w tym. Wtedy rośnie statystyka pogryzień. Wtedy pojawiają się żądania odstrzałów. A prawdziwa porażka — niewystarczająca kontrola i brak egzekwowania obowiązków ochrony stad — pozostaje niewidoczna.
Trzydzieści lat wilka — ani jednego rannego człowieka
Istnieje fakt, który w rozgrzanej debacie o wilku niemal nigdy nie jest wspominany: wilk jest obecny w Szwajcarii ponownie od ponad trzydziestu lat. Od pierwszego ponownego zasiedlenia na początku lat 90. XX wieku, mimo rosnących watah i coraz większej obecności wilka we wszystkich częściach kraju, nie doszło do ani jednego udokumentowanego ataku na człowieka.
Żadnego rannego wędrowca. Żadnego zaatakowanego dziecka. Żadnej napaści na rolnika.
Kto śledzi publiczną debatę, mógłby sądzić, że jest odwrotnie. Wilk jest przedstawiany jako nieobliczalne zagrożenie, żądania odstrzałów wysuwane są z naciskiem, jak gdyby na szali leżało bezpieczeństwo publiczne. Tymczasem jedyne realne zagrożenie ze strony wilka dotyczy zwierząt gospodarskich, a i temu zagrożeniu, w udokumentowanych przypadkach z Ticino, można było w dużej mierze zapobiec dzięki środkom ochronnym zgodnym z prawem.
Dla porównania: w Szwajcarii co roku około 9500 do 10 000 osób jest tak poważnie pogryzionych przez psy, że konieczna jest wizyta u lekarza. Pokazuje to zarówno badanie SUVA (okres analizy 2003–2007), jak i szeroko zakrojone szwajcarskie badanie z lat 2000/2001. Dzieci są przy tym gryzione dwukrotnie częściej niż dorośli. Szczególnie zastanawiające: udokumentowano, że często to psy podwórzowe agresywnie atakują wędrowców i rowerzystów – a więc dokładnie te gospodarstwa rolne, które przedstawiają wilka jako egzystencjalne zagrożenie, trzymają na swoim terenie psy, które co roku ranią tysiące ludzi. O tym nikt nie pisze. Nie ma żądań odstrzału, żadnych rozporządzeń nadzwyczajnych, żadnych interpelacji parlamentarnych.
Wilk nie jest problemem. Problemem są hodowcy owiec, którzy pozostawiają swoje zwierzęta w dolinie, tuż obok domu mieszkalnego, w zagrodach z dziurami w ogrodzeniu, oraz władze, które od lat bez sprzeciwu to tolerują. Zrobienie z wilka kozła ofiarnego jest wygodne. Odwraca to uwagę od właściwego pytania: dlaczego nie egzekwuje się obowiązków ochronnych? I dlaczego zwierzęta muszą za to umierać?
Ile naprawdę kosztuje odstrzał wilka
IG Wild beim Wild obliczyła, że pojedynczy odstrzał wilka w Szwajcarii kosztuje około 30 000 franków, a ta szacunkowa kwota jest jeszcze zachowawcza. Aktualne dane z kantonu Valais (2025) potwierdzają koszty rzędu około 35 000 franków za upolowanego wilka, w Południowym Tyrolu było to nawet 50 000 euro. W kantonie Ticino w okresie regulacyjnym 2025–26, według obliczeń opartych na godzinach pracy strażników łowieckich, wydano około 33 000 franków na jednego wilka – i to zaledwie na sześć upolowanych zwierząt. Dla porównania: za tę samą kwotę można by przez cały rok sfinansować siedem do dziesięciu psów stróżujących stad – środek, który udowodnił swoją skuteczność, ponieważ atakuje problem tam, gdzie on powstaje: przy ochronie stada. Dopóki państwo inwestuje miliony w odstrzały, które ani nie wypierają wilków z danego terenu, ani trwale nie zmieniają dynamiki watahy, ta polityka pozostaje tym, czym jest: kosztowna, nieskuteczna i przeprowadzana na barkach podatników.
Wilk w ostatecznym rozrachunku chroni nawet owce i kozy. Jeśli dawniej w Alpach około 10 000 owiec rocznie ginęło z winy niedbałych hodowców owiec (choroby, wypadki, upadki itp.), to dziś, dzięki koncepcji ochrony wilka i wypasowi pod opieką pasterzy, jest to już tylko około 5000.
Czego domaga się IG Wild beim Wild
IG Wild beim Wild złożyła zawiadomienie o przestępstwie w Ministero Pubblico w Bellinzonie we wszystkich dziesięciu udokumentowanych przypadkach: przeciwko odpowiedzialnym hodowcom zwierząt za znęcanie się nad zwierzętami poprzez zaniechanie, przeciwko kantonalnemu urzędowi weterynaryjnemu za systematyczne zaniedbywanie obowiązków kontrolnych i nadzorczych, a w przypadku Bironico dodatkowo za bezprawne wydanie zezwolenia i nadużycie władzy.
Ponadto IG Wild beim Wild domaga się:
Konsekwentnych kontroli następczych. Po każdym rozszarpaniu ze stwierdzeniem «zwierzęta niedostatecznie chronione» urząd weterynaryjny musi nałożyć wiążące wymogi i sprawdzić ich realizację. Kto nie spełnia wymogów, nie może utrzymywać zwierząt.
Jasnych zasad odpowiedzialności. Subwencje i dopłaty bezpośrednie dla hodowców zwierząt muszą być powiązane z udokumentowaniem skutecznych środków ochrony stad. Kto nie chroni, nie dostaje pieniędzy.
Przejrzystości w zakresie praktyki wykonawczej. Kanton Ticino musi ujawnić, ile kontroli przeprowadzono od 2020 roku, ile naruszeń udokumentowano i ile postępowań faktycznie wszczęto. To kwestia demokratycznej odpowiedzialności. Wzorcowe teksty dla kantonu Ticino na wildbeimwild.com pokazują, jak takie żądania można zrealizować drogą parlamentarną.
Konsekwencji urzędowych. Jeśli okaże się, że urząd weterynaryjny systematycznie odwracał wzrok, także tam odpowiedzialni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności.
Ochrona zwierząt nie kończy się na drzwiach obory
Nadszedł czas, aby prowadzić tę debatę uczciwie. Ochrona zwierząt gospodarskich przed atakami wilków nie jest kwestią „czy”, lecz „jak”. Środki są znane, sprawdzone i wykonalne finansowo. Brakuje woli politycznej, aby je wdrożyć.
Dopóki władze protokołują przypadki rozszarpania, nie podejmując działań, hodowcy będą nadal zaniedbywać swoje obowiązki ochronne. A dopóki pozostaje to bez konsekwencji, kolejne zwierzęta będą cierpieć i ginąć. Niepotrzebnie, w sposób możliwy do uniknięcia, bezprawnie. Dziesięć przypadków w ciągu pięciu miesięcy dobitnie to potwierdza. Przypadek Sonvico, gdzie w ciągu zaledwie pięciu tygodni w tym samym miejscu doszło do drugiego rozszarpania, jest przykładowym dowodem: urzędowe stwierdzenie «zwierzęta niedostatecznie chronione» pozostaje bez konsekwencji.
Ochrona na papierze nie jest ochroną zwierząt. A urząd, który nie wypełnia swoich obowiązków kontrolnych, nie jest urzędem ochronnym.
Więcej na ten temat w dossier: Łowiectwo i ochrona zwierząt
Dalsza lektura: Zawiadomienie o przestępstwie: wilk rozszarpuje owce w Ticino · Jedenaście danieli rozszarpanych – i znów nikt nie przygląda się bliżej · Dossier: Wilk w Szwajcarii · Wszystkie wzory tekstów do inicjatyw kantonalnych · Wszystkie dossier
POZOSTAŃMY W KONTAKCIE!
Chcielibyśmy przesyłać Ci najnowsze wiadomości i oferty w naszym newsletterze.
Wesprzyj naszą pracę
Swoją darowizną pomagasz chronić zwierzęta i sprawiać, by ich głos został usłyszany.
Przekaż darowiznę teraz →