7 września 2026, 19:25

Szukaj

Zakaz jazdy dla hałaśliwych motocykli

Powodują niepotrzebny hałas, zanieczyszczenie środowiska, marnotrawstwo zasobów oraz zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.

Przy ładnej pogodzie dla przyjemności hucząc przemierzają alpejskie przełęcze, brzegi jezior, doliny i wsie. Mieszkańcy i zwierzęta czują się poważnie zaniepokojeni. Również rowerzyści nie czują się dobrze obok hałaśliwych i naporowych emisji spalin. Na przykład od Andermatt w kierunku przełęczy Oberalp ruch wygląda jak na autostradzie, i to na terenie alpejskim, gdzie ludzie i zwierzęta szukają spokoju i wytchnienia.

Motocykle mogą być znacznie głośniejsze niż samochody osobowe. Niesportowe towarzystwo szukające zabawy naraża i niepokoi samych siebie, mieszkańców, środowisko, zwierzęta i przyrodę. Nie przewozi się przy tym nic mądrego. Niektórzy zdają się kierować zasadą: im głośniej, tym lepiej. A jest ich coraz więcej, podobnie jak śmiertelnych wypadków.

Ponad milion ludzi i zwierząt musi żyć przy szwajcarskich drogach z nadmiernym hałasem. Ponoszą oni ryzyko zdrowotne, podczas gdy niektórzy hałaśliwi kierowcy chcą mieć swoją głośną zabawę.

W 2021 roku zarejestrowano nowy rekord 56 375 nowych rejestracji motocykli. Uciążliwość hałasu dla ludności nadal nie jest odpowiednio uchwytna poprzez uśrednione w skali roku pomiary poziomu hałasu. Odpowiednie kontrole policyjne w tym zakresie prawie się nie odbywają.

W Szwajcarii nadmiernie głośne motocykle, zwłaszcza na popularnych trasach przełęczowych, w Prealpach i Alpach, ale także na Nizinie Szwajcarskiej, od lat stanowią poważną uciążliwość.

Tyrol robi to lepiej

Od 10 czerwca 2020 roku na popularnych trasach wycieczkowych zakazane są motocykle, których hałas na postoju przekracza 95 decybeli. Zakazy obowiązują również turystów. Kto łamie zakaz, musi liczyć się z grzywną w wysokości 220 euro. W ten sposób Tyrol reaguje na uciążliwość hałasu powodowaną przez głośne motocykle. Zwłaszcza w letnie weekendy dudniący ruch motocyklowy z wysokoobrotową jazdą podczas przyspieszania i hamowania zakłóca spokój w Alpach. Ten pierwszy w Austrii zakaz jazdy oparty na poziomie hałasu ma przynieść odczuwalną ulgę dla ludzi i przyrody.

Hałas nadmiernie obciąża ludzi i przyrodę. Różne wnioski w parlamencie szwajcarskim dotychczas nie powiodły się z powodu argumentacji, że poziomy hałasu muszą być zgodne z dyrektywami UE, aby nie zagrozić umowie o transporcie lądowym z UE. Ponieważ zakaz jazdy w Tyrolu jest ewidentnie możliwy zgodnie z prawem UE, motocykle o poziomie hałasu na postoju powyżej 95 dB/A powinny również w Szwajcarii nie mieć zezwolenia na jazdę.

Hałas stresuje ludność oraz inne istoty żywe i wywołuje choroby. Hałas motocyklowy degraduje krajobrazy przyrodnicze Szwajcarii i przepędza turystów szukających wytchnienia. Nasze samopoczucie nie powinno być w ten sposób zakłócane przez mniejszość (art. 15 USG), a unikalnych uciążliwości należy zaniechać (art. 42 SVG). Powodowanie niepotrzebnego hałasu dla przyjemności jest już dziś zabronione.

Wielu, którzy mieszkają przy ruchliwych drogach, ma dość hałasu. Podobnie jak Lärmliga Schweiz. W petycji domaga się ona od polityków działania. Rząd federalny powinien udostępnić fotoradary hałasu, wprowadzić górny limit hałasu, wymagać wyższych grzywien i zakazać hałaśliwych dźwięków również w przypadku samochodów sportowych.

IG Wild beim Wild domaga się także od polityków, aby wreszcie przeszli od słów do czynów i zaangażowali się na rzecz dobrostanu ludzi i zwierząt – aby zakończyć hałaśliwą epidemię motocyklistów na drogach! Na odcinkach górskich należy dodatkowo ustalić ograniczenie prędkości do 60 km/h.