Scena myśliwska w kantonie St. Gallen: wyrok skazujący za nielegalne polowanie na borsuki
W St. Gallen dwóch myśliwych hobbystycznych otrzymało nakazy karne za wykopanie borsuczej nory, a następnie zastrzelenie dwóch borsuków.
39-letni myśliwy hobbystyczny wraz z kolegą z polowania postanawia wykopać borsuczą norę, aby zmniejszyć populację borsuków.
Jeden z uczestników używa koparki, aby wykopać otwór o głębokości od dwóch do trzech metrów. Następnie 39-letni myśliwych zabija dwa borsuki łącznie czterema strzałami z dwulufowej strzelby typu bock, kaliber 12. Zabite zwierzęta mężczyzna ładuje do samochodu i wywozi na punkt utylizacji zwłok zwierzęcych.
Nawet bez polowań nie dochodzi nagle do przeludnienia lisów, zajęcy czy ptaków. Doświadczenie pokazuje, że naturę można pozostawić samej sobie. Czysto pragmatycznie rzecz biorąc, polowanie na drobną zwierzynę nie jest konieczne. Heinrich Haller, były dyrektor Parku Narodowego w Gryzonii i biolog dziko żyjących zwierząt
Obecnie myśliwy hobbystyczny został skazany za przestępstwo przeciwko ustawie o łowiectwie. Otrzymuje karę grzywny w wysokości 40 stawek dziennych po 130 franków, w zawieszeniu. Jeśli mieszkaniec Turgowii nie popełni w ciągu najbliższych dwóch lat żadnych przestępstw, nie będzie musiał zapłacić grzywny. Musi jednak zapłacić 325 franków tytułem kosztów policji i prokuratury. Kierowca koparki również otrzymał karę. Kara 33-latka jest niemal identyczna jak kara strzelającego. Za to samo przewinienie otrzymał on karę grzywny w zawieszeniu w wysokości 40 stawek dziennych po 100 franków. On również musi odbyć dwuletni okres próbny, a koszty postępowania wynoszą również 325 franków.
Łowiectwo miało miejsce 13 stycznia 2024 roku, trzy dni przed rozpoczęciem okresu ochronnego dla borsuków, i naruszało ustawę o łowiectwie, ponieważ wykopywanie borsuków za pomocą koparki jest niedozwolone. Łącznie w kantonie St. Gallen w ubiegłym roku zastrzelono 181 borsuków, kolejne 253 zginęły z przyczyn naturalnych.
Po raz kolejny okazuje się, jak bezużyteczne jest szkolenie myśliwskie. Nie chroni ono absolutnie niczego. IG Wild beim Wild
Według uznanych biologów czy prezesów związków łowieckich polowanie na drobną zwierzynę jest bezsensowną aktywnością rekreacyjną dla sprawców przemocy. Nie jest też zgodne z zasadami etyki łowieckiej polowanie na dzikie zwierzęta w ich siedliskach.
Gdyby było mniej problematycznych myśliwych kierujących się myśleniem o eksploatacji przyrody, więcej zwykłych ludzi mogłoby ponownie poświęcić się idei ochrony przyrody – ludzi, którzy dbają o gatunki z szacunkiem, godnością i uczciwością, a nie zabijają dzikich zwierząt dla przyjemności.
W kantonie St. Gallen w ubiegłym roku, według statystyk łowieckich, myśliwi hobbystyczni zabili 181 borsuków. Kolejne 253 zwierzęta padły jako tzw. padlina łowna, czyli zginęły bez udziału przemocy ze strony myśliwego hobbystycznego – na przykład z powodu choroby, głodu, zimna lub wypadków drogowych, pisze Tagblatt.
Najwyraźniej ci hobby hunters nie są ani dobrze wyszkoleni, ani nie mają zdrowej higieny moralnej.
Szczególnie w przypadku polowań i hobby hunters istotne jest, aby społeczeństwo bacznie się przyglądało. Nigdzie indziej nie manipuluje się tak bardzo za pomocą nieprawdy i fake newsów.Przemoc i kłamstwa to dwie strony tego samego medalu. Hobby hunting od dziesięcioleci jest niczym innym jak stale kosztownym placem budowy, łatanym na wszystkie strony i punktem spornym dla polityki, leśnictwa i rolnictwa, administracji, wymiaru sprawiedliwości, kas chorych, ubezpieczeń, organizacji ochrony zwierząt, środowiska i przyrody, policji, władz federalnych, mediów itd.
Każde inne stowarzyszenie z tak dużą energią kryminalną byłoby już dawno na celowniku prokuratury federalnej!
Aktualne przestępstwa hobby hunters w Szwajcarii są wymienione tutaj: Link
Wesprzyj naszą pracę
Dzięki Twojej darowiźnie pomagasz chronić zwierzęta i sprawić, by ich głos został usłyszany.
Przekaż darowiznę teraz →
