Łowiectwo jako kultura eventowa: jak Sustenpass i Rouchgrat zamieniają przyrodę w strzelnicową scenerię
Sustenpass i Rouchgrat stają się strzelnicową scenerią łowiectwa hobbystycznego – z gastronomią imprezową, targami broni i młodymi myśliwymi. A te same środowiska później narzekają na „zbyt duże niepokojenie” zwierzyny.
Pod tytułami takimi jak „Podchód na Sustenpass” i „Podchód Rouchgrat” berneński związek myśliwski inscenizuje świat gór i pagórkowaty krajobraz Emmental jako scenę dla strzeleckiego wypoczynku, gastronomii imprezowej i marketingu broni.
To, co brzmi jak „szkolenie” czy „przygotowanie do polowania”, po bliższym przyjrzeniu okazuje się kulturą eventową o wyraźnych schematach: całodniowe lub kilkudniowe programy, nieprzerwanie otwarta gastronomia imprezowa, tory strzeleckie, stoiska handlarzy i tombola.
Zasadnicze zarzuty wobec łowiectwa hobbystycznego w Szwajcarii wildbeimwild.com sformułowała już w dokumencie programowym „Łowiectwo hobbystyczne w Szwajcarii”. Sustenpass i Rouchgrat dostarczają ku temu wzorcowych, aktualnych przykładów prosto z berneńskiego środowiska łowieckiego.
Sustenpass: podchód z gastronomią imprezową i targami broni
„Podchód na Sustenpass” reklamowany jest jako wydarzenie łowieckie w alpejskim krajobrazie – z nieprzerwanie otwartą gastronomią imprezową, dostawcami optyki, broni myśliwskiej, odzieży i obuwia łowieckiego, torami strzeleckimi i egzaminem celności. Za każdy przebieg pobierana jest opłata na pokrycie kosztów, zróżnicowana dla członków związku i „wszystkich pozostałych”.
Zamiast mówić o ostrożnym korzystaniu ze świata gór, ujawnia się wyraźna logika eventu: kto płaci, temu wolno strzelać. Kto szuka spokoju i przyrody, musi pogodzić się z hałasem, tłumami ludzi i obecnością broni. Świat gór staje się scenerią dla hobbystycznych strzelców i handlarzy bronią – dzikie zwierzęta stają się statystami w wyreżyserowanym przeżyciu łowieckim. Szerszy kontekst sytuacji w Bernie dostarcza dossier „Łowiectwo hobbystyczne w kantonie Berno», który przedstawia rozwój praktyki łowieckiej w kantonie.
Rouchgrat: całodniowa podchodzenie w Emmentalu
«Podchodzenie Rouchgrat» w Röthenbach i.E. przebiega według tego samego scenariusza, tylko w innym krajobrazie. Przez dwa dni organizowane są całodniowe bloki strzeleckie, prowadzone przez komisję strzelecką Berneńskiego Związku Łowieckiego. Zaproszeni są myśliwi z kantonu Berno i spoza niego, w tym młodzi myśliwi w małych, prowadzonych grupach.
Oferta jest kompleksowa: parkur kulowy z różnymi celami i dystansami, ruchomy zając, przez cały czas otwarta gastronomia festynowa, sprzedawcy optyki, broni myśliwskiej, odzieży i obuwia, a do tego «wielkie losowanie z atrakcyjnymi nagrodami». Również tutaj pobierana jest opłata za koszty od każdego podchodzenia – przestrzeń przyrodnicza staje się płatnym wydarzeniem rekreacyjnym z targami broni i strzelnicą.
«Podchodzenie» jako słowo marketingowe – wydarzenie high-tech zamiast cichego podejścia
To, co w ogłoszeniach i filmach sprzedawane jest w romantyczny sposób jako «podchodzenie», ma niewiele wspólnego z klasycznym wyobrażeniem cichego, pełnego szacunku podejścia do dzikich zwierząt. Zamiast tego myśliwi w filmach reklamowych stoją na stałych stanowiskach, leżą wygodnie za podpórkami i strzelają z najnowocześniejszej optyki i broni do sztucznych celów i ruchomych zajęcy. Przyroda jest scenografią, a nie partnerką: nie obserwuje się, lecz się pali – z najnowszą techniką, gastronomią festynową za plecami i stoiskami sprzedawców w zasięgu ręki. «Podchodzenie» służy tutaj przede wszystkim jako ładne słowo na określenie strzeleckiego wydarzenia high-tech, które po raz kolejny degraduje dzikie zwierzęta i krajobraz do roli sceny dla polowania hobbystycznego.
Powtarzalna struktura wydarzeń zamiast pojedynczego przypadku
Sustenpass i Rouchgrat to nie wpadki, lecz ogniwa jednego łańcucha. Wzorce są zawsze takie same:
- organizacja przez związki łowieckie i komisje strzeleckie
- całodniowe lub wielodniowe, jasno ustrukturyzowane bloki programowe
- parkury strzeleckie, ruchome cele, zaświadczenia strzeleckie
- przez cały czas otwarta gastronomia festynowa
- obecność sprzedawców optyki, broni, wyposażenia
- dodatkowe zachęty, takie jak tombola i «atrakcyjne nagrody»
- przyjazna komunikacja wydarzeń z linkami do YouTube «na rozgrzewkę»
W ten sposób powstaje łowiecki kalendarz wydarzeń, który systematycznie zagospodarowuje krajobrazy górskie i pagórkowate na strzelecką rozrywkę. Publiczna przestrzeń przyrodnicza staje się parkiem rozrywki małej, uzbrojonej grupy interesów, która sama kreuje się na «partnera ochrony dzikich zwierząt».
Retoryka bezpieczeństwa przesłania obciążenie dla dzikich zwierząt
Obie imprezy chełpią się szczegółowymi przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa i amunicji: zakaz stosowania pocisków w pełnym płaszczu, obowiązek używania śrutu stalowego, obowiązek noszenia okularów ochronnych, zakup amunicji na miejscu, wybór różnych kalibrów, potwierdzenie celności strzału w biurze. Zagranicznym uczestnikom wskazuje się na obowiązek uzyskania zezwoleń na tłumiki.
Te zbiory zasad sprawiają na zewnątrz wrażenie poważnych i profesjonalnych, ale nie rozwiązują właściwego problemu: godzinowego i całodniowego obciążenia hałasem strzałów w siedliskach, w których dzikie zwierzęta są zdane na spokój i w których jednocześnie przebywają wędrowcy, rodziny i inni miłośnicy przyrody. «Bezpieczeństwo» odnosi się do obchodzenia się z bronią, a nie do ochrony dzikich zwierząt, okresów spoczynku czy stref o niskim poziomie zakłóceń.
Młodzi myśliwi socjalizowani w trybie zakłócania
Szczególnie niepokojące jest włączanie młodych myśliwych. Na Rouchgrat prowadzeni są oni w małych, prowadzonych grupach przez trasę łączącą gastronomię festynową, tor strzelecki, handlarzy i atmosferę eventu. W ten sposób wspierana jest socjalizacja, w której przyroda postrzegana jest przede wszystkim jako plac treningowy, dzikie zwierzęta jako abstrakcyjna grupa docelowa, a strzelanie jako event o charakterze wspólnotowym.
Kto w taki sposób zostaje wprowadzony w polowanie hobbystyczne, rzadko uczy się uznawać dzikie zwierzęta za wymagających ochrony współmieszkańców, którzy potrzebują spokoju, schronienia i siedlisk o niskim poziomie zakłóceń. Zamiast tego utrwala się kultura ciągłej obecności, hałasu i zawłaszczania przestrzeni publicznych przez lobby myśliwskie.
Podwójna moralność: skargi na «zakłócanie» przy jednoczesnej turystyce eventowej
Równolegle do tej kultury eventów urzędy i osoby odpowiedzialne za łowiectwo, na przykład w kantonie Gryzonia, donoszą o rosnącym zakłócaniu spokoju dzikich zwierząt. wildbeimwild.com udokumentował to szczegółowo w artykule «Gryzonia: urząd łowiecki zgłasza spadek populacji jeleni i większe zakłócanie spokoju dzikich zwierząt».
Powstaje w ten sposób oczywista podwójna moralność: związki myśliwskie w znacznym stopniu przyczyniają się swoimi eventami do zakłócania spokoju i wykorzystują współwywołane w ten sposób problemy, aby wzmocnić swoją pozycję jako rzekomo niezbędnych «regulatorów» i «zarządców» zwierzyny. Zakłócenie jest najpierw wywoływane, potem opłakiwane, a w końcu wykorzystywane jako argument za większą ilością polowań hobbystycznych.
Spojrzenie na inne regiony, na przykład kanton Ticino, pokazuje, że możliwa jest inna droga. W artykułach takich jak «Kanton Ticino broni się przed hobbystycznymi myśliwymi» staje się jasne, że władze i społeczeństwo mogą jak najbardziej kwestionować i hamować myśliwskie aktywności rekreacyjne.
Ochrona dzikich zwierząt zamiast kalendarza imprez strzeleckich
Z punktu widzenia ochrony dzikich zwierząt taki rozwój wydarzeń jest nie do zaakceptowania:
- Wrażliwe krajobrazy górskie i pagórkowate potrzebują prawdziwych stref spokoju, a nie ciągłego hałasu wywoływanego imprezami strzeleckimi z gastronomią festynową i targami broni.
- Imprezy myśliwskie muszą, o ile w ogóle, zostać drastycznie ograniczone, ściśle koncesjonowane i konsekwentnie dostosowane do potrzeb dzikich zwierząt, a nie do potrzeb rekreacyjnych.
- Rola związków łowieckich jako «partnerów ochrony dzikich zwierząt» nie jest wiarygodna, dopóki przekształcają one obszary przyrodnicze w seryjne tereny imprezowe.
Dopóki Sustenpass, Rouchgrat i podobne imprezy oczywistym trybem pojawiają się w kalendarzu wydarzeń związków łowieckich, twierdzenie, że łowiectwo to przede wszystkim służba na rzecz przyrody, pozostaje formułką PR. Kto poważnie chce chronić dzikie zwierzęta, musi wyrwać przyrodę z logiki imprez strzeleckich i stworzyć strefy spokoju, w których centrum nie stanowią gastronomia festynowa i stanowiska strzeleckie, lecz dzikie zwierzęta i ciche obcowanie z przyrodą.
POZOSTAŃMY W KONTAKCIE!
Chętnie prześlemy ci najnowsze wiadomości i oferty w newsletterze.
Wesprzyj naszą pracę
Swoją darowizną pomagasz chronić zwierzęta i użyczyć głosu ich sprawie.
Przekaż darowiznę teraz →