14 czerwca 2026, 19:48

Szukaj

Prawo łowieckie

Zakazana pułapka rozszarpała lisowi tylną łapę: hobbystyczny myśliwy musiał zastrzelić zwierzę

Lis wlecze się przez skraj posesji, lewa tylna łapa zaciśnięta między ostrymi pałąkami stalowego żelaza.

Redakcja Wild beim Wild — 22 maja 2026
Zapisz jako źródło! 🔥

To, co brzmi jak scena ze starej powieści przygodowej, stało się w maju 2026 roku gorzką rzeczywistością.

W Beeskow w powiecie Oder-Spree lis wpadł tylną łapą w tak zwane żelazo talerzowe, pułapkę, której stosowanie w Niemczech jest zakazane od dziesięcioleci. Zwierzę było tak ranne, że rzekomo nie dało się już mu pomóc. Hobbystyczny myśliwy, zamiast pomóc lisowi, z zimną krwią go zastrzelił.

Mieszkańcy odkryli ciężko rannego lisa 5 maja 2026 roku na skraju posesji w zachodniej części Beeskow.

Zwierzę miało lewą tylną łapę uwięzioną w nielegalnej pułapce uderzeniowej. Świadkowie przypuszczają, że lis cierpiał już od dłuższego czasu i wlókł ciężkie żelazo na zranionej łapie. Oba pałąki chwytne stalowej pułapki zatrzasnęły się, gdy zwierzę naciskiem na środkowy talerz uruchomiło mechanizm.

Policja wszczęła dochodzenie. Organizacja praw zwierząt PETA zapowiedziała złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przeciwko nieznanym sprawcom. Takie znaleziska nie są pojedynczymi przypadkami. Wciąż na nowo odkrywane są dzikie zwierzęta, które z jednym z tych narzędzi tortur na nodze męczą się, wlokąc się przez ścieżki, żywopłoty i posesje, aż zostaną znalezione lub umrą w męczarniach.

Co żelazo talerzowe robi ze zwierzęciem

Żelazo talerzowe działa bez jakiejkolwiek selekcji. Gdy zwierzę nadepnie na środkową płytę, dwa sprężynowe pałąki zatrzaskują się z pełną siłą i zaciskają wokół nogi. Łamią się kości, ścięgna i mięśnie zostają zmiażdżone, często łapa zostaje częściowo lub całkowicie oderwana. Schwytane zwierzę nie może się uwolnić i przez godziny lub dni przeżywa śmiertelny strach, pragnienie i potworny ból.

O tym, kto wpadnie w pułapkę, decyduje wyłącznie przypadek. Oprócz lisów regularnie w te żelaza wpadają koty, psy, borsuki, kuny, bobry i ptaki. To właśnie ten brak selektywności od dziesięcioleci jest przedmiotem krytyki organizacji ochrony zwierząt wobec całego łowiectwa pułapkowego.

Zakazane w użyciu, dozwolone w sprzedaży

Łowieckie wykorzystanie żelaz tellerowych jest w Niemczech zakazane już od 1934 roku, a w całej UE zakaz obowiązuje od 1995 roku. Zadawanie bólu takim żelazem wypełnia znamiona przestępstwa zgodnie z paragrafem 17 ustawy o ochronie zwierząt i może być karane pozbawieniem wolności do trzech lat lub grzywną.

A mimo to żelaza wciąż się pojawiają. Przyczyna tkwi w pewnej sprzeczności: choć ich użycie jest zakazane, to pułapki w Niemczech nadal wolno sprzedawać. Zakaz handlu miał zostać zapisany w federalnej ustawie łowieckiej w 2021 roku, ale politycy odrzucili ten plan. Tak więc na strychach i w stodołach zalegają niezliczone stare egzemplarze, a próg zahamowania przed użyciem takiego żelaza wobec rzekomo uciążliwego lisa pozostaje niski. Ekspert PETA Peter Höffken domaga się, by odpowiedzialny dręczyciel zwierząt został odnaleziony i pociągnięty do odpowiedzialności. Kto chce wiedzieć więcej o sytuacji prawnej wokół prawa łowieckiego, znajdzie na wildbeimwild.com osobne dossier dotyczące prawa łowieckiego.

Również legalne łowiectwo pułapkowe jest okrutne

Zbyt łatwo byłoby lokować problem wyłącznie u poszczególnych dręczycieli zwierząt używających zakazanych żelaz. Łowiectwo pułapkowe również tam, gdzie jest dozwolone, wiąże się z ogromnym cierpieniem. Pułapki żywołowne są dopuszczalne we wszystkich krajach związkowych, schwytane zwierzęta często godzinami trwają w panice, zanim zostaną skontrolowane i zastrzelone. Pułapki uśmiercające, takie jak łapki typu „labędzia szyja”, nie zawsze zabijają natychmiast — udokumentowane przypadki świadczą o długiej, dręczącej agonii.

Pułapki bynajmniej nie stoją wyłącznie w odległych lasach. Często ustawiane są blisko dróg, ambon myśliwskich, terenów zabudowanych i ogrodów, aby ułatwić obchody kontrolne. Uzasadnieniem jest najczęściej, że trzeba chronić ludność przed lisem lub populację zwierzyny drobnej przed drapieżnikami. Naukowo argumentacja ta jest nie do utrzymania. Tła i badania na ten temat zbieramy w dziale łowiectwo hobbystyczne.

Lis nie jest szkodnikiem

Lis rudy uchodzi w oczach wielu za problem, choć pełni ważną funkcję w ekosystemie. Reguluje populacje myszy, zjada padlinę i chore zwierzęta oraz przyczynia się do zdrowia całych siedlisk. Wyobrażenie, że trzeba go trzymać w ryzach za pomocą pułapek, to relikt czasów, gdy dzikie zwierzęta dzielono ogólnikowo na pożyteczne i szkodliwe. Kto chce lepiej zrozumieć lisa i jego rolę w przyrodzie, znajdzie u nas regularnie publikowane artykuły w dossier Dzikie zwierzęta.

Dla osób hodujących kury, które rzeczywiście mają problemy z drapieżnikami, istnieją ponadto skuteczne i przyjazne zwierzętom rozwiązania: zabezpieczone przed ucieczką wybiegi, dobrze zamykane na noc kurniki, czujniki ruchu z światłem i dźwiękiem. Odstraszanie zamiast zabijania chroni ostatecznie obie strony.

Co możesz zrobić

Kto podczas spaceru odkryje uzbrojoną pułapkę, nie powinien sam jej usuwać, lecz natychmiast powiadomić policję oraz właściwy urząd łowiecki i w miarę możliwości wykonać zdjęcia oraz zapisać dokładną lokalizację. Każde zgłoszone znalezisko zwiększa nacisk, by wreszcie położyć kres rosnącej od dziesięcioleci praktyce polowania na pułapki.

Zastrzelony lis z Beeskow to kolejne imię na długiej liście. Przypomina, że za romantyzacją polowania hobbystycznego i niewinnie brzmiącym pojęciem polowania na pułapki kryje się system, który systematycznie zadaje zwierzętom cierpienie. Więcej na temat prawa, ścigania karnego i udokumentowanych przypadków znajdziesz w naszych dossier dotyczących praw zwierząt oraz przestępczości związanej z polowaniem.

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE!

Chcielibyśmy przesyłać ci najnowsze wiadomości i oferty w naszym newsletterze.

Wesprzyj naszá pracé

Swoją darowizną pomagasz chronić zwierzęta i sprawić, by ich głos został usłyszany.

Przekaż darowiznę teraz