Uratowany lis i jego opiekun: wyjątkowa więź
74-letni mężczyzna nawiązał niezwykle przyjacielską relację z lisem, którego uratował – teraz zwierzę chce się z nim przytulać każdego dnia.
Siedem lat temu młode zwierzę trafiło do Nuneaton and Warwickshire Wildlife Sanctuary w bardzo złym stanie zdrowia.
Geoff Grewcock uważa, że została otruta, i spędził kolejny rok, przywracając ją do zdrowia, po tym jak nadał jej imię Sweep.
Niestety, uległa u niego imprintingowi i nie mogła zostać wypuszczona z powrotem na wolność. Teraz Sweep spędza życie w towarzystwie licznych dziką zwierzyną, które są rehabilitowane w ośrodku.
Codzienne uściski jako podziękowanie
«Sweep to tak wspaniały, przyjazny lis», mówi Geoff, właściciel ośrodka w Nuneaton w Anglii.
«Większość ludzi może ją głaskać, ale to zdecydowanie ja jestem jej najbliższy i ona nalega, żebyśmy codziennie się przytulali.
Myślę, że to jej sposób na podziękowanie za całą opiekę, jaką jej zapewniamy.»
Choć dziś jest zdrowa, gdy oboje się poznali, Sweep była w złym stanie, a Geoff miał wątpliwości, czy przeżyje.
Od karmienia z butelki do ulubienicy
«Gdy ją dostaliśmy, nie sądziliśmy, że jest wiele nadziei. Była tak apatyczna i chora, że przez miesiące musiałem karmić ją z butelki, a nocami podawałem Sweep zastrzyki z roztworem soli fizjologicznej.»
«Na szczęście, po podaniu leków i sporej dawce pieszczot, udało jej się przeżyć, a siedem lat później nadal jest z nami.»
James Cook, mieszkający w Londynie autor treści o dzikiej przyrodzie, odwiedził ośrodek w czerwcu i uwiecznił niezwykłą relację tej dziwnej pary.
«Sweep jest po prostu całkowicie zakochana w Geoffie», mówi 30-latek. «Kiedy tam byłem, przytulali się przez około 10 minut.
To było takie urocze zobaczyć lisa z tak bliska, co jest rzadkością, biorąc pod uwagę, że nie są one przeznaczone na zwierzęta domowe.»
Wesprzyj naszą pracę
Dzięki Twojej darowiźnie pomagasz chronić zwierzęta i sprawić, by ich głos został usłyszany.
Przekaż darowiznę teraz →