2 kwietnia 2026, 03:51

Wpisz wyszukiwany termin powyżej i naciśnij Enter, aby rozpocząć wyszukiwanie. Naciśnij Esc, aby anulować.

Prawo łowieckie

Fundacja Capellino: Rozum zamiast romantycznych wyobrażeń o ołowiu

We Włoszech panuje niepokój: politycy chcą „unowocześnić” polowania rekreacyjne, co oznacza jeszcze więcej broni, mniej przepisów i jeszcze większą swobodę w zakresie „strzelectwa ekologicznego”.

Zespół redakcyjny Wild beim Wild — 4 listopada 2025

Fundacja Capellino mówi: Dość tego absurdalnego spektaklu.

Bo podczas gdy politycy propagują romantyzację polowań, rzeczywistość przypomina raczej słabo napisany western, w którym dziki odgrywają drugoplanową rolę, a przyroda jest jedynie stratą przypadkową.

Projekt ustawy nr 1552 ma na celu „nowelizację” ustawy łowieckiej nr 157/92. Innymi słowy: więcej strzałów, mniej ochrony. Jedyny problem polega na tym, że według sondaży Ipsos i Piepoli 70% populacji postrzega sytuację zupełnie inaczej. Ale od kiedy politycy przejmują się opinią większości, gdy klub myśliwski gdzieś piecze kiełbaski?

Nic nie usprawiedliwia polowania, może poza ego.

Ponad 210 000 osób oglądało na żywo wydarzenie „Nic nie usprawiedliwia polowania” . To około 200 000 więcej niż zazwyczaj na spotkaniu związku łowieckiego z darmowym gulaszem.

Prezes fundacji Pier Giovanni Capellino pozostaje obiektywny, co zaskakujące, bardziej obiektywny, niż na to zasługuje sytuacja:

Nie chcemy zakazywać polowań, ale raczej zapobiec temu, aby nowe przepisy zwiększyły szkody.

Zdanie, które brzmi tak, jakby ktoś nie chciał ugasić pożaru, ale przynajmniej nie chciał, żeby straż pożarna dolała na niego więcej benzyny.

Nauka zamiast mądrości myśliwego

Fundacja Capellino koncentruje się na faktach. Niezależna komisja złożona z prawdziwych ekspertów przeprowadzi naukowe badania nad tematem polowań w przyszłości – z wykorzystaniem mikroskopów zamiast lunet celowniczych.

Ponieważ mity społeczności łowieckiej są tak uparte jak pozostałości ołowiu w mięsie zwierzyny łownej:

  • „Chronimy różnorodność biologiczną!” – Dziesiątkując ją?
  • „Jesteśmy obrońcami środowiska!” – Z tłumikiem?
  • „Bez nas byłoby za dużo zwierząt!” – Bez ciebie mogłoby być za dużo kłótni.

Ekolodzy na całym świecie udowodnili, że natura sama się reguluje, jeśli pozostawi się ją samej sobie. Niepokoi to jednak tych, którzy lubią odgrywać rolę „boskich przedstawicieli w lesie”.

Polityka w szale łowieckim

Posłanka Eleonora Evi trafiła w sedno (a nie w sedno) wydarzenia:

Pogląd, że łowiectwo przyczynia się do ochrony różnorodności biologicznej, nie ma podstaw naukowych.

Nie powstrzymuje to niektórych parlamentarzystów przed kreowaniem się na bohaterów ekologicznych, podczas gdy polerują swoje karabiny w szafie. Najwyraźniej we Włoszech, podobnie jak gdzie indziej, licencja na polowanie wystarczy, by nagle zostać „zarządcą przyrody” – tytuł, który w rzeczywistości istnieje równie często, jak hobbystyczne polowanie bez ołowiu.

Polowanie – ostatnia ostoja męskich mitów

Bądźmy szczerzy: łowiectwo hobbystyczne nie jest już „niezbędnym rzemiosłem”, a raczej substytutem dla tych, którzy rozumieją naturę wyłącznie w kategoriach trofeów. Kiedy myśliwi hobbyści mówią, że „kochają zwierzęta”, brzmi to trochę tak:

Kocham moją żonę – szczególnie jako tapetę.

A gdy stowarzyszenia łowieckie deklarują, że „walczą o ochronę gatunków”, to tak jakby McDonald’s przyznał nagrodę za dobrostan zwierząt.

Fundacja Capellino: Fakty zamiast broni

Fundacja apeluje zatem o powołanie komisji o solidnych podstawach naukowych, niezależnej, wolnej od lobbingu, ideologii i domorosłych mądrości. Celem jest zrozumienie rzeczywistości, a nie jej romantyzowanie. Ponieważ największym problemem w polowaniach rekreacyjnych nie jest zwierzyna, ale światopogląd.

Chodzi o bioróżnorodność, dobro wspólne i odpowiedzialność. Rzeczy, których nie da się zastrzelić, można je jedynie chronić.

Capellino mówi to jasno:

Nie mamy nic do zyskania, ale musimy bronić wszystkiego: prawa przyszłych pokoleń do życia w harmonii z naturą.

Stwierdzenie, które prawdopodobnie zostałoby uznane za „radykalne” w kręgach myśliwskich. Grupa, która wierzy, że strzał w las w jakiś sposób tworzy „równowagę”.

Wniosek: Mit zielonego odliczenia upadł.

Polowanie to nie ochrona przyrody, a hobby z krwawymi skutkami ubocznymi. Fundacja Capellino przypomina nam, że prawdziwa ochrona środowiska opiera się na wiedzy, a nie na plotkach myśliwych.

Podczas gdy niektórzy wciąż marzą o byciu „strażnikami lasu”, fundacja pracuje nad tym, aby las nie potrzebował już uzbrojonych strażników.

Natura nie potrzebuje zakamuflowanych zbawców; potrzebuje tylko tego, żebyśmy przestali do niej strzelać.

W sprawie petycji

Wesprzyj naszą pracę

Twoja darowizna pomoże chronić zwierzęta i da im głos.

Przekaż darowiznę teraz